|
2012/05/27
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Wspomnienie ukochanego Mokotowa powinno rozjaśniać myśli, przypadkiem dodaje odrobnię kontrastu. Motywacja rośnie z dnia na dzień, a wydawałoby się, że tylko zbyt odległe pragnienia są w stanie ją przywołać do porządku. Tymczasem nie rzutujące przyszłościowo, krótkotrwałe epizody tak szybko jak się pojawiły, tak szybko zniknęły, uświadamiając swoją nieudolną próba bycia czymkolwiek sensownym, dając tym samym miejsce kolejnym wrażeniom, które są bliżej niż na wyciągnięcie ręki, ale nadal zbyt daleko, by coś z tym stworzyć. Zachowuję bezpieczne dystanse. I wytyczam. Wytyczam nowe zasady i granice, których nie mogę przekroczyć. Wolność jest pozorną namiastką szczęścia, bo jaką radość daje skok do głębokiego basenu bez brzegów, jeśli nie umiesz pływać?
27/05/2012 17:42:06
27/05/2012 10:00:24
24/05/2012 15:38:13
23/05/2012 17:51:00
22/05/2012 0:01:54
20/05/2012 1:30:57
15/05/2012 0:55:43
10/05/2012 23:26:39
Wszystkie wpisy