Odszedł. Zabrał ze sobą cały ogrom najpiękniejszych wspomnień, które zbieraliśmy przez dwa lata. On, który był dla mnie największym wsparciem, największym szczęściem... po prostu wstał i odszedł. Zostawiając mnie sam na sam z myślami. dlaczego dał tyle nadziei? dlaczego? nigdy nie pokochałam nikogo tak bardzo, jak jego. z nikim nie przeżyłam tyle szczęśliwych chwil. ale co z tego? co z tego, skoro teraz pozostawił po sobie wiele przepłakanych godzin. Już chyba nigdy nie uwierzę, nie zaufam tak w stu procentach. za dużo szczęścia było w tym wszystkim, zbyt wiele radości. to było zbyt piękne, żeby mogło stać się prawdziwe. a teraz będę musiała nauczyć się żyć ze świadomością, że już nigdy nie spotkamy się w kawiarni, żeby napić się kawy. nie obejrzymy żadnego filmu, nie przeżyjemy żadnego kolejnego spaceru. że już nigdy nie będziemy dzielić się ze sobą radościami i smutkami. już nigdy. dlaczego...?
...i pozostanie tylko czerwonego nieba smak.
Komentowanie zdjęcia zostało wyłączone
przez użytkownika likearebel.