z klasowego kuligu.
z moją Najukochańszą. :)
kochana jest, bo... jest :)
tak po prostu i zawsze ;)
Domisiowa moja.
dziękuję za... wszystko :);*
i już nie mogę doczekać się września i października.
i czerwcowego Krakowa.
a tak poza tym...
myślę sobie.
i kurcze...
dlaczego dom staje się tylko miejscem, w którym się mieszka,
a nie miejscem, w którym nas rozumieją?
"nigdzie się nie dostaniesz, nie zdasz matury,
nawet jak się dostaniesz, to i tak cię wyleją"
mobilizujące?
jakoś nie.
porażka.
Ale mam Was- Kubuś, Domiś, Kajet...
dziękuję :);*