Bożonarodzeniowy prezent prosto z Pragi.
od niego.
dziękuję.
stara playlista poszła w ruch.
i tak słucham, słucham, słucham.
popijam czerwone wino i słucham.
rozmawiam przez telefon i słucham.
czytam i słucham.
myślę i słucham.
podoba mi się ta lista.
same piękne utwory.
tylko jakby zbyt pięknych wspomnień zbyt wiele.
ale doszło też kilka nowych utworów.
co nie zmienia faktu, że ciągle wracam do tej mojej przeszłości.
nazbierało się tego trochę.
mówią, że najpiękniejsze wspomnienia to te,
które są jeszcze przed nami.
ale nie umiem powiedzieć, czy to prawda.
nigdy się nie dowiem.
a tymczasem zamieszanie przedsylwestrowe.
i, cholera jasna, jakieś 130 dni do matury.
damn it.
idę jeść dalej.
będę duża i gruba, aż wreszcie pęknę.
o!