Dawno mnie tu nie było?
hmmm... internet mnie nie lubi.
nie uznaje fbl i n-k :)
i po prostu ich nie otwiera zazwyczaj :)
a dzisiaj? cud! :)
kurcze, muszę się do czegoś przyznać.
kocham tego Pana na zdjęciu bardziej,
niż możnaby się tego spodziewać...
ten Pan potrawił mnie zaczarować całym sobą.
i śmiało mogę powiedzieć, że teraz jest dla mnie wszystkim.
teraz, kiedy jest jak jest.
teraz, kiedy wcale nie jest łatwo.
jest i kocha ;)
no, to posłodziłam troszkę ;)
a tak naprawdę, to lubię, kiedy jest przy mnie :)
wtedy nawet proste rzeczy stają się niezwykłymi.
bo kiedy ja cierpiałam na fotelu u kosmetyczki,
która walczyła z pistoletem i moim uchem
(czego efektem jest piękny tragus^^ ),
on wykazał się niezwykle heroicznym czynem
-wyczyścił mi okulary ;)
i kiedy kolejny raz wcinamy kebaby na mieście,
on nie wypomina mi, że jestem/będe gruba :P
a mógłby ;)
tak poza tym, to już prawie 20 godzin wyjeździłam sobie,
w niedzielę gram pierwszy koncert z zespołem - BlackBird ;)
Victoria, Piechowice ;)
średnia zapowiada się na ponad 4,
wakacje zbliżają się wielkimi krokami...
jest cudownie, i tyle ;)
na samą myśl o tygodniu w Kłodzku z Kubą robi mi się lepiej ;)
co więcej...?
ludzie zaskakują.
bo z życiem jest tak samo, jak z gitarą, którą kochał.
struna może zerwać się w najmn