Lay beside me under wicked sky!
:)
ostatnio strasznie polubiłam tego Pana ;)
bo taki fajny z Nim dłuższy weekend :)
środowy spacer tam, daleko, był taki fajny ;)
ciepło, słoneczkowo i w ogóle ;)
nawet czwartkowe wspólne nic-nie-robienie było fajne ;P
i piątkowe rowerkowanie na Bobrowe Skałki z Nimi i wieczorne spacerkowanie ;)
i sobotnie słodkie lenistwo ;)
kurcze, te wolne dni dobrze mi zrobiły :)))
więcej siły do jakiegokolwiek działania mam :)
i każda wspólna chwila napędza podwójnie.
do tego letnia pogoda,
dużo słońca,
wysokie temperatury...
wszystko jest piękne i kolorowe :)
i zapowiada się masa nauki na środę.
ale wiecie co? mam to głęboko gdzieś :)
chcę odpocząć. i tyle ;)
może znowu uda mi się namówić Potwora Kochanego do napisania czegoś tutaj :P :)
ale póki co- ciiiii :P
a tak w ogóle, to się starzeję! :)
w piątek organizuję osiemnastkę, a za 9 dni zestarzeję się na dobre ;)
co to się dzieje na tym świecie...
żeby taki dzieciak jak ja robił się pełnoletni ;P
a ja dawno nie byłam tak szczęśliwa.
Buuu.! przyjdę w nocy i Cię zjem ;*
(fajny jest, nie? :P )