Yiruma. od czterech dni non-stop w głośnikach.
nuty stoją na pulpicie.
gram i zapominam o wszystkim,
co złe.
mam ochotę płakać.
i nie mam siły więcej walczyć o to,
co dawało tyle radości.
teraz daje tylko smutek.
Naiv. Nie będzie nas.
Nie, nie, nie będzie nas,
Gdy przyjdzie dzień zapłaty,
Gdy miłości przyjdzie czas.
Nie, tam nie będzie nas
Nie, nie, nie będzie nas,
Bo czarne nie jest białym
i wasz świat bez moich gwiazd.
Jest "wy", a nie ma "nas".
tak, wiele osób, wiele zdarzeń, wiele dni
i ci ludzie co o sobie mówią "my",
w śliskim świecie bez znaczenia, bez oceny i bez nazw.
tolerancja, akceptacja mętnych spraw.
i przyjaźni więzy, i wielkie słowa między nami,
i spędzony kiedyś wspólnie czas.
te nieprawdziwe chwile tam
i słowa jakie byle.
jest "wy", a nie ma "nas"
i gdy Noc rozwinie nad miastami swoje mgły,
gdy przed oknem patrząc w górę staniesz ty,
nie zobaczysz w czarnym niebie moich gwiazd,
tylko swoje szare słońce, szary świat.
a mnie nie będzie już
a mnie nie będzie tam.
zostawię ten twój świat,
ja wolę zostać sam.
gdzie czarne czarnym jest,
a białe białym.
w żyłach czerwona krew,
a w twoich rtęć
a może to nie tak,
może nienawiść skradła wiarę
i rozlała tam swój jad
i zatruła sobą świat
a ty, a ty
nazwałeś czarne białym,
uwierzyłeś w szary świat.
nie, nie, nie będzie nas!
Gdy przejeżdzające samochody
rzucać będą cienie świateł na suficie
wyjdę ze swojego łóżka
i wrócę do samotności.
czas trudnych decyzji.
planuję wakacje.
tak, już teraz.
Turcja.
zdecydowanie, tak.