- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2010/03/14
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Kategoria:
Przez okno na świat.
|
||||||||||||
[3/3] najprawdopodobniej.
Wykręcam moją mózgownicę na wszystkie kierunki możliwe i nie, tak obecnie. Wtedy gdy moje komórki szarzeją według ustalonego odgórnie rytmu jest okej. Zresztą dziś jest możliwe wszystko, prawda? Tylko nie wiem czy jutro też będzie wierne tej tradycji. Ściskam więc to mocno, do serca. Moje dzisiaj. Aż czerwienią obrastają mu policzki. Aż uroni sedno spraw zawieruszonych w codzienności. Piję sok z jego nasion, wypełniając po brzegi niedobór snu i wapnia. Kości nie ze szkła mogą zderzyć się z życiem. Umieć cierpieć i istnieć. Umieć być. Szkielet, solidny fundament, siła. A przez sitko pada śnieg. I chyba ktoś krzyczy z zasp znieczulicy. Dzień jak codzień. Garstka oddechów na wietrze. I ja. Jeszcze trwonię oddech..
Najlepsze rzeczy nadchodzą nocą. Lubię wypić kawę i egzystować gdy wszyscy już śpią. Wystrój nowy powstał trochę wcześniej ale na podobnej zasadzie. Dziwnie mi z tym białym - na początku nawet oczy musiałam mrużyć. Mam wrażenie, że czarny był tu ze mną od zawsze, ale ramki na pierwszych zdjęciach z białym przeczą temu mniemaniu. Po szale poprawek chyba doszłam do porozumienia z moimi potrzebami estetycznymi i zgodzę się że jest ok. Długo w sumie się na to zbierałam.
Nie do twarzy nam dziś w smutkach
na szczycie góry Ararat.
wieczorem będę dłużej.
elektrycznamilosc
- 20/03/2010 10:21:02