- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2010/03/12
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Przez okno na świat.
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Mam jej dość. Tej, przez której głowę przelatuje z głośnym świstem cały batalion myśli. Niby lekkie niby własne. Tak właściwie z natury ledwie muskające o uwagę.. (Gdzie jest uwaga? Głowa, Serce? ) Odpływam gdzieś pod cebulki włosów, czasem wracam. Martwe morze. Martwy punkt, zawcze czuły. Myśli kołyszą się na wietrze pobudzając resztę. Ale czy ona składa się z czegoś jeszcze oprócz myśli? Myśli niebieskie, blade, truskawkowe.. Jej. Nie ma najmniejszych przejawów skłonności do przekleństw, ale czasem ma ochotę, uderzyć się tym zacnym gatunkiem w któryś płat mózgu, ot tak dla osobistej przyjemności. Jest rozbitymi kawałkami do wulgarności ściśniętymi w jednym ciele. Dla pozorów obwleczonymi skórą. Głodnymi myślami pozerającymi wątrobę, nerke, serce. Głowy, wypchanej myślą według reguły. Mimo, że ma wrażenie, że ma je nawet pod paznokciami. Włoczęgi błądzące poza marginesem. Ona i one.
A teraz usiądę i wypiję z nią. Kubek grzejacej dłonie czekolady. Na moment utopię jej wargi. Wyciągnę kłody spod jej stóp i zrobie z nich most którym ona przejdzie dalej. A wiesz co będzie dalej? I ja. Podobno wszyscy mają w okolicach normalnych warunków instyknt samozachowawczy. Normalnych? 'Cukier w normie z ekstrabonusem.' I chyba zbiera się na deszcz.
A jutro znowu pójdziemy nad rzekę.