- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2012/02/11
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Mam tak samo jak ty.
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Bawię się w wymianę czułości z niebieskim nasionkiem Siły, przeskakującym między palcami. Gdyby móc zatrzymać je na chwilę i pokazać, jak skakać między kaskadą słonecznych promieni, pewnie mieniłoby się tęczą. Odbijało rzeczywistość, która wybuchałaby, co rusz śmiechem widząc na tle widma bialego światła zarys swoich wynaturzonych fragmentów. Dziwnie pomniejszonych lub powiększonych, bez zasad i twardych ścian. Śmiech z kosmosu - gdzie urzęduje rzeczywistość - sprowadziłby niedaleko naszych nosów wilgotne mgły i trochę wiatru w kształcie świderków, próbujących zamiatając bramy. To jak efekt motyla, bez skrzydeł, ale z jego wdziękiem. A to wszystko za sprawą małej drobiny, która zamieszkała u mnie już zdaje się na dobre. Gdybym była młodsza nazwałabym ją szklaną kulką, nawet gdybym jej wcześniej nie widziała na oczy i z ciekawością nie wyszukiwała pod skórą. Ktoś z mądrym grymasem i dużą teczką wypchaną doświadczeniem, szukałby w niej rodziny chalcedonu, a marzyciel przykładałby ją do ucha czekając na szept morza, z ust ukrytych między biało-błękitnymi pasmami koloru. Ale nic takiego się nie stanie, bo bałabym się obracać ją w palcach śliskich od zamarzającego szybko lodu. Już nie wspominając o tym, że moim zimnym palcom dobrze , gdy grzeją się od środka. Mogą wtedy wystukiwać znane tylko im ciepłe dźwięki, które niosą się echem jeszcze długo po ostatnim oklasku zamykających się powiek. Niebieska siła kiełkuje, gdy gra melodia, biegnie najbardziej zakurzonymi uliczkami żył mocno stukając obcasami do rytmu. Przez ich tętent prawie eksplodują drzwi w mojej klatce piersiowej po lewej stronie. Otwieram je i pozwalam kwitom pić wino z deszczem w kielichach. Mogę Ci dać parę płatków i liści tylko uściśnij mocno moje palce, żeby Twoimi papilarnymi liniami znalazły drogę. Potem bierz głębokie oddechy, ogrzewaj ciepłą herbatą i ćwicz kąciki ust, aż smutek schudnie do wagi prawidłowiej.
Wszystkie kroki toną w śniegu i bawią się w historyków zapamietując ślady ludzkich stóp. Temperatura ogłupiła rtęć w termometrze, więc pojęcia nie mam ile dziś mrozu, ale moje palce twierdzą, że podchodzi pod minus sto. Z okna wieje chłodne powietrze poganiając stado gęsi na mojej skórze, obserwujące chwilę wcześniej rubinowy zachód słońca. Dzień lubi rozbierać się powoli i z precyzją. Noc lubi odcienie szarości i koronki. Choć gdyby zbadać ją dogłębnie, tam gdzie czerń powinna być najgłębsza maszerują najliczniejsze szeregi pochodni. Najciemniejsza noc nie istnieje, tak samo jak drogi bez powrotu, sytuacje bez wyjścia i prawdziwa czerń, jeśli tylko pochodnie odbijają się jeszcze w naszym spojrzeniu.
baakteryjja
- 20 godz. temu
eldoszka
- 12/02/2012 11:22:42
snieszka
- 12/02/2012 10:09:15
bialyoleander0
- 11/02/2012 21:35:32
ohyouaresonaive
- 11/02/2012 19:54:26
iimpossibleee
- 11/02/2012 17:50:57
eemotional
- 11/02/2012 18:06:40
littledream
- 11/02/2012 20:46:08