- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2012/01/04
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Mam tak samo jak ty.
|
|||||||||||||||||||||||||||||
'Make a home down there as mine sure won't be shared..'
Od kiedy umarłeś nie stawiam drżąco stóp idąc ulicami życia. Nie popełniłbyś chyba takiego faux pas, wplatając swoją kredowobiałą twarz gdzieś między zarumienione policzki w zaciekawieniu wychylające się spod kołnierzyków podduszających szyję. To nie wystarczający powód, by iść z nami tym samym marszowym - i żywym przecież - krokiem. Choć nas też, jeśli nie podduszą do końca kołnierzyki, to pocałują tramwaje w zbyt namiętnym do przeżycia (to pewnie przez spóźnienie) geście. Albo serce zrobi sobie zbyt długą przerwę stojąc w jakimś korku. Życie biegnie rwącą rzeką świateł, czasem nie wiem czy to mrugasz Ty czy neony. Niektórzy biegną za nimi, niektórzy słuchają jak pada deszcz mieniący się w nich niby płynna tęcza.
Nic nie wytłumaczyłoby Cię tu na ulicy kupującego wczorajszy dzień. Nawet jeśli nikogo nie byłoby w pobliżu. Zresztą oni tutaj już Cię nie poznają. Jakbyś stracił smak i papilarne linie, albo nie miał ich nigdy. Na miejscu kamienicy, w której byłeś częściej myślami niż ciałem (nie licząc wieczorów zbyt ciepłych, by dzielić je ze mną) jest teraz park pełen rozbieganej zielenii. Z cegiełek powstał mur dookoła wyciągniętych ramion mieszkańców, a szkła z okien, luster i butelek - w których wysyłałeś ciche sos do rzeki lub wanny, gdy było zbyt zimno, by wychodzić - próbowały bawić się w wywoływanie siedmiu lat nieszczęść, ale na Twoje szczęście - umarłeś.
Coś co przypominało nienawiść okazało się wiązanką sztucznych kwiatów, chyba tak, by nie było Ci nigdy żal, że nie możesz ich powąchać. A gdybyś przypadkiem obudził się w ciemności możesz pobawić się ich płatkami, zamiast zdrapywać paznokciami drewniane wieko jak w strasznych filmach. Już nie chcę prowadzić Cię przez jakąkolwiek ciemność nawet, gdy światło dnia połknie lęk. Ani opowiedzieć Ci dlaczego moje ulubione kwiaty są błękitne. Nie chcę Twojego koloru. Nigdy nawet w czarno białych barwach nie przejrzysz się w lustrze moich oczu poprawiając zagubione kosmyki włosów. Już nie. Mam nadzieję, że zamykając powieki nie uszkodziłam Ci nic, a nic. Choć dla Ciebie ból to tylko przesada, herezja, krótka dygresja w Twoim wielkim życiu. Mój fantomowy ból po wycięciu kawałka serca rozpływa się w powietrzu jak mgła. Ostatni głębszy oddech wijący się jak papierosowy dym uciekł chyba gdzieś w ramiona nagich gałęzi. Zaciągnęły się głęboko, gdy mocniej powiał wiatr.
Myślę o cieple. Odmieniam je przez skórne przypadki.
eemotional
- 15/01/2012 18:55:29
lifelikesuicide
- 15/01/2012 17:08:03
urika
- 04/01/2012 19:45:42