Gdybym zasnęła, śniąc wiecznie
Podniebnym lotem ominęłabym przeszkody
Powieką zamkniętą i oddechem spłyconym
Bez trudu wypłynęłabym na głębokie wody.
Gdybym duszą żywa a ciałem zastygła
Przyglądała się Tobie jak zjawa
Miałabym Ciebie, Ty moją nieobecność
Wypłowiałe włosy stopiłyby strach jak gorąca lawa.
Gdybym jak owca milczeniem skonała
Wyobcowanym dotykiem, smakiem wzruszenia
Kilka chwil z życia zamknęłabym w klatce
Obudź mnie, gdybym zapomniałam powiedzieć do widzenia.