wrócić do domu po 4 piwach i nie zastać tam nikogo trzeźwego - nic nadzyczajnego~
Nie mogę Ci pomóc.
Jestem koniem!
czubata łyżka guaraka, shpongle w tle i do roboty~! :3
przede mną zadanie domowe z włoskiego, esej z przedsiębiorczości, list z angielskiego i notatka na fizyke ^^
nie życzcie pododzenia: poza tym, że go nie potrzebuje, to to i tak nic nie pomaga xD
nyooooooooooooooo~ taki ciekawy dziś dzień miałam, że aż strach xD niby w dorosłości przerażające jest to, że samemu trzeba podejmować wszelakie decyzje i nikomu kompletnie nie robi co wybierzesz, ale jednak podjęcie ich odpowiednio satysfakcjonuje na długo długi czas *^^*
rueda de casino, guarana, skins i fejsbukowanieee~! XD = wielka luv luv <33
edit (6:13) ale kiedy tak zostaję po godzinach na internetach, to nachodzą mnie przeróżne myśli i dochodzę do wniosku, że tak szczerze, to nie do końca jest fajnie, nie do końca idealnie, nie do końca tak, jak bym chciała, chociaż... zbyt silnie powiedziane, bo wtedy przecież powinnam wiedzieć chociaż co bym chciała~ właśnie, to są te podejmowane przez nas i tylko nas decyzje, które ukierunkowują to kim później jesteśmy... wychodzę z założenia, że nie można popełnić żadnej z tych decyzji źle, że zawsze wychodzi tak, jak miało być, że po prostu nie dałoby się inaczej, ale co, jeśli się mylę? mimo wszystko zawsze jest ta nutka wątpliwości w momencie podejmowania decyzji, zawsze jakaś niepewność~ i czasem znajdujesz się na rozdrożu i MUSISZ wybrać którąś ze ścieżek i zastanawiasz się, myślisz, i mimo, że lepiej by było nie rezygnować z żadnej z nich, to jednak musisz którąś podążyć, nie możesz stać w miejscu w świecie, gdzie wszyscy gnają, bo odpadniesz - zostaniesz daleko w tyle. nie można się nie spieszyć! więc i ja brnę w to dalej, udając, że się świetnie bawię i choć może w rzeczywistości bawię się dobrze, to często staję w miejscu i patrzę wokoło~ na innych, na siebie, do przodu, ale nigdy w tył. porównuję, oceniam, zastanawiam się, śnię i myślę myślę myślę, aż mnie się w głowie kręci, a w uszach szumi jakbym zaraz miała zemdleć. mam wątpliwości, wciąż, ale nie mogę nic z tym zrobić, więc powinnam najzwyklej na świecie jakoś się ich pozbyć i... chyba całkiem nieźle mi idzie, skoro przez tak długi okres nie dawały o sobie kompletnie znać~ jednak gdzieśtam muszą wciąż siedzieć skłębione, skoro o chorych godzinach wczesnoporannych po całej nocy spędzonej w jakiś 18% na nauce, w pozostałych 72% na sama-nie-wiem-czym nasuwają mnie się na psychikę tak magicznie czyste i klarowne i wyraźne i jasne do określenia~ aż się boję jak to w końcu jest. nie łatwo byłoby grać dalej ze świadomością, że gdzieśtam popełniłam błąd, bo wiem, że nie mogę się już cofnąć, na wiele rzeczy już za późno. ...wiem tylko to jedno: żałować nie będę, wybierając ponownie - wybiorę to znów. ha, nie ma to jak wkręcić sobie coś na pocieszenie ^^' dla jasności: chcę się po prostu pozbyć tego z głowy - nie planuję z nikim dyskutować o swoich nocnych przemyśleniach.
17/12/2011 4:05:44
07/11/2011 12:31:49
07/03/2011 1:24:45
03/01/2011 21:11:41
11/10/2010 10:34:30
24/08/2010 16:31:27
12/08/2010 1:03:39
10/08/2010 10:33:04
Wszystkie wpisyszisz
mauvaissang
zakazana
rainbowsideofwonderland
koyas
artrosis
ameliaross
czestter
Wszyscy znajomi