Chcę podzielić się z Wami moim szczęściem <3 Możecie powiedzieć: Ty? Szczęśliwa? A co Ty masz? Otóż dużo nie mam, po kolei. Nie mam chłopaka, z którym mogłabym spędzać miło czas, który przytuliłby mnie, pocałował i powiedział,
że jestem dla niego najważniejsza na świecie. Nie mam tutaj ŻADNEJ przyjaciółki (Gosiu, Ty jesteś siostrą <3
nie zaliczasz się), z którą mogłabym wyskoczyć na zakupy, której mogłabym się zwierzyć z każdego sekretu i która zawsze miałaby dla mnie czas. Moi rodzicie są rozwiedzeni, ojciec jest zły do szpiku kości i zachowuje się jak pies ogrodnika. Kompletnie nie wiem, jakie liceum wybrać, bo niepotrzebnie szłam na dzisiejsze Drzwi Otwarte. Nie mam pieniędzy, żeby pojechać do Londynu i ubierać się tak, jak chcę. Cały czas mam problem z obiektywnym postrzeganiem mojej osoby (czyt. twarz dwunastolatki, 3 kg za dużo i niefajny brzuch). Ale co z tego? To wszystko to małe, maluteńkie problemy. Cieszę się z każdej rzeczy, która mnie spotyka. W radiu słyszę ulubioną piosenkę. Na ulicy uśmiechnął się do mnie ładny chłopak. Snuję plany na przyszłość z przyjacielem. Koledzy mówią mi, że jestem fajna
i lubią ze mną przebywać. Kot kładzie mi się na piersi i mruczy, kiedy go głaszczę. Mama mówi mi, jak bardzo mnie kocha, a dziadek, że jestem śliczna. Każdy dzień zaczynam miską dobrych płatków i myślę, jak wspaniały jest świat.
Zmieniłam się. Nie wiem, czy każdy widzi te zmiany, mało się tym przejmuję. Niektórzy uważają, że jestem dziecinna, zachowuję się jak szmata, kłamię i w ogóle nie wiadomo, dlaczego jestem na tym świecie. Macie prawo tak myśleć,
nie mam na to wpływu, bo każdy widzi to, co chce widzieć. Przez ten rok, kilka lat (?) zrozumiałam bardzo dużo. Mam problemy, jak każdy. Jeden mniejszy, drugi większy, a trzeci irracjonalny. Ale co z tego? Żyje się tylko i wyłącznie dla problemów? Dopiero niedawno ustaliłam, że władzę nad moim życiem będą mieć tylko miłe i dobre rzeczy. Nie idzie mi
z fizyki, ale zjadłam pyszne lody. Ojciec mnie olewa, ale na dworze jest ciepło i słonecznie. O to chodzi. Myślicie: ona kompletnie zwariowała, oszalała już do reszty. Cóż, to jest moja obecna filozofia. Tak zamierzam żyć, z dnia na dzień. Mam plany i marzenia. Wierzę, że się spełnią, tylko dlaczego 'kiedyś będę szczęśliwa'? Nie, jestem szczęśliwa tu
i teraz. Nikt mi tego nie zabierze.
Otworzyłam się. Wierzę, że wyjdzie to na dobre. Lubię wierzyć w ludzi. <3
14/02/2012 16:11:36
13/02/2012 18:19:56
03/02/2012 21:19:02
26/01/2012 11:40:17
23/01/2012 22:12:36
18/01/2012 23:03:55
15/01/2012 17:30:29
10/01/2012 20:44:48
Wszystkie wpisystarymaszproblem
pjapi
silencegrace
piinkchocolate
error405
honeyyyy
meqi
eweenement
Wszyscy znajomi