Jakim trzeba być głupim dzieckiem, żeby w ferie wstawać o 7 nad ranem?
Po prostu trzeba być mną.
I mieć tak posrane sny jak ja.
Z wczoraj na dziś śniło mi się, iż mieszkałam w starym domu mojej babci, który był taki ogromny, tajemniczy..trochę straszny.
Przed domem stała stara kapliczka.
Za domem obory, w których muczały ciągutki.
Jak..narazie nic nadzwyczajnego...?
Owszem..byłby to zwykły, normalny, nawet fajny sen, gdyby tego domu nie opanowały krasnale, z którymi musiałam walczyć !
Taa. uśmiać się można...ale w mojej posranej głowie w ogóle nie było mi do śmiechu...
Bałam się, lecz przy pomocy kilku osób udało mi się opanować sytuację.
I to byłby koniec koszmaru, gdyby pewna osoba nie kazała mi wyjsć na dwór i zawołać do domu Kingę.
Gdy wyszłam na zewnątrz zobaczyłam, że Kinga bawi się z jakąś dziewczynką.
To była Paulina.
Siedziała tyłem do mnie i płakała.
GDY ją zobaczyłam momentalnie posmutniałam.
Później powiedziała mi coś o 50 latach. i o tym, że tam nie ma tlenu.
Mówiła, że jest tam sama i tęskni za nami.
...no i tak ten sen się skończył.
Gdy się obudziłam popłakałam się i nie mogłam już zasnąć.
Czasami nachodzą mnie dziwne myśli...
Zastanawiam się jakby ona wyglądała w wieku 18 lat.
Jaka by była ..
Jak wyglądałaby w dniu swojego ślubu...
Czy miałaby dzieci...
Życie jest CHOLERNIE nie sprawiedliwe !
Użytkownik lauraaaa
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.