|
2012/05/17
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Tak zakończyła się moja zabawa. Należało te piękne róże uwiecznić, w jakiś specjalny sposób.
To było w ten pechowy dzień.
Dziś krótko. W tle leci już co innego. Bardziej komercyjnego i chwytliwego.
To manipulacja. Manipuluję Wami, a wy mną. Wiedziałam co się stanie. Zaplanowałam to.
Obiecałam MarkU (by mógł siebie znaleźć), że o nim wspomnę. Wspominam! Ale mniej, niż garaż.
Mało optymistyczne notki, ale optymizm ciągle we mnie tkwi, jednak gdzieś się zabarykadował.
Nie potrafię czasem go uwolnić, gdy mam powód, bo nie mam z kim go dzielić.
Znaczy szaleństwo... nie odwzajemnia go, a trochę przykro się robi słysząc ciągle żartobliwe "głupia jesteś" <i nic poza tym>.
To smutne, że chcąc napisać radosną notkę wychodzi mi coś idiotycznego.
Chaos. To dobrze!
Kolejny dzień należy do przeszłości. Wspominam zakup fantastycznych ubrań i jedzenie lodów frugo w deszczu.
Nie dałam radosnej emotki, a przecież jest to jak najbardziej optymistyczne! Kilka chwil przy jego boku.
Kilka chwil uśmiechu ze zdobycia materialnych rzeczy i ułożenie listy kolejnych nabytków.
Przyznaję, nawet udany dzień. Zbyt poważnie to brzmi. A potrafię się śmiać, a nawet być radosną idiotką!
Elfy nie istnieją. I nie istniały. Brązowe oczy jednak już tak. Piwo do ręki i na spacer. Jakie miejsce proponujesz?
Tak to jest, gdy dostaje się ofertę specjalną. Radość. A po przemyśleniu nie wiem czy jednak coś mi dała...
Kreowanie swojego poważnego wizerunku na photoblogu. Fałsz.
You've got my life in the palm of your hands.
Come and save me now, I know you can.
Don't let me die Young.
Zapominam. Ciągle. To zdjęcie wielokrotnie planowałam dodać przy okazji jakiejś rocznicy.
Nie udało się. Nieważne. Dwa lata, bez dziesięciu miesięcy.
zmowa
maegaki
dispar
elflucznik
allychangingworld
cebuzjebu
honeyyyy
linasakura
Wszyscy znajomi