Świeża dawka muzyki reggae!

Wypromuj się tutaj

Ucząc się ciszy... 

2010/03/17   

Coś o cudzie i walce

« następne   poprzednie »
Coś o cudzie i walce

Tak... to moja nowa sztaluga, za nią widać bambosza z umiejscowioną w jego wnętrzu nogą cioci Krysi a obok - to rozczochrane coś, to niedawno skończonych 12 lat bezwarunkowej miłości.

Suzi procz tego, że ma 12 lat, 2 kilo nadwagi, przepukline, padaczke, guza, alergie i częste problemy z tylnią łapką, to uświadamia mi coraz bardziej, że zwierze to najdoskonalsze stworzenie na tej ziemi. Mimo, że wg wielu "kultur" służy do zżerania, wyładowywania na nim swojej małości a przez katolików uważane za niemające duszy, to przecież właśnie w przeciwieństwie do człowieka potrafi wybaczać, kochać bezgranicznie, być wierne i nie porzuca swoich młodych.

Z ludźmi tak nie jest, a jeżeli jest, to tyko z rzadkimi jednostkami na które ja nie mam szczęścia trafić.

Jestem zupełnie sama - ze wszystkim.



Wczoraj napadnięta przez refleksje egzystencjonalne zrozumiałam, że wszystko co osiągnęłam w swoim życiu zawdzięczam tylko samej sobie. Nie mam tu na myśli sukcesów, bo takie w moim życiu miejsca nie miały (to akurat też zawdzięczam samej sobie, bo z wielu szans jakie mi dawano rezygnowałam) ale chodzi mi o to, że gdyby nie mój upór to pewnie nigdy bym nie miała chłopaka, nie wystawiałabym obrazów i pewnie nie wychodziłabym z domu.

Całe życie podcinano mi skrzydła. Ile zawsze musiałam się nakombinować żeby spotkać się z jakimś chłopakiem, ile musiałam się naawanturować żeby móc chociaż pokazać moje wyniki badań komuś kto chciał mi pomóc (moja mama zawsze uważała, że to nie ma sensu, bo gdy byłam mała, to tyle się ze mną najeździli po lekarzach, specjalistach i cudotwórcach a wszyscy pomogli jak umarłemu kadzidło) w sumie miała racje ale uważam, że nigdy nie należy przestać próbować.


A mój pierwszy wernisaż? Gdybym się nie zawzięła, to nie wiedziałabym jakie to uczucie gdy wszyscy mnie podziwiają, robią zdjęcia, gratulują i ściskają dłoń znani artyści i inni ważni ludzie. Nie wiedziałabym jakie to uczucie udzielać wywiadu do gazety czy do lokalnej telewizji.

Gdybym się nie zawzięła to i w Gliwicach bym nie mieszkała.

Przegrałam tylko wojnę o szkołę. Zaraz po liceum miałam zacząć studium informatyczne, już wszystko było zaklepane: plan zajęć, ilość godzin, nauczyciele... była taka wojna o to, że musiałam na całe wakacje wynieść się do ówczesnego narzeczonego a  po powrocie.. zrezygnować. Powód? Podobno jestem nieambitna i tylko bym się wygłupiła.



Teraz zawziętość autorki przygasła i przegrywa z samą sobą.


znika i znika.

Niedługo zostaną po niej tylko pędzle i parę niedokończonych obrazów.

Kusi ją żeby sie poddać...




Never Too Late >.

Wypromuj się tutaj

6 komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika lalkavoodoo.
gf81  - 19/03/2010 10:44:27
:) też tak mam ( do rysunku zablokowanego )
samawnowymjorku  - 19/03/2010 9:53:13
re: Ale Szekspir na szczęście już nie żyje i to nie on pisze ten dramat ;)
fotopab  - 18/03/2010 23:14:52
Do Autorki :)
Tak jak wcześniej pisałaś, nie poddawaj się ... zresztą po przeczytaniu wcześniejszych notek, wiem że tego nie zrobisz, nie znikniesz, bo tacy ludzie muszą żyć :)

Pozdrawiam :)
darwilka  - 18/03/2010 21:00:34
Ewa pisze to co mysle a mysle i wiem że dasz dsobie rade jak cos pisz poradzimy cos
darwilka  - 18/03/2010 11:18:18
Ewa nie poddawaj sie Jesteś silną dziewczyną silniejszą niż ci sie wydaje tylko dopuść to do siebie kolezanka nizej ma racje nie wiele brakuje do pełni szczescia ale uwierz w siebie wiem że jest ci cieżko ale bendzie dobrze ślicznotko twoj cyctat to moze byc dobre motto na zycie trzymaj sie go jezeli bendziesz chciała pogadac pisz smiało sprobuje ci pomoc
samawnowymjorku  - 18/03/2010 8:50:35
Nie poddawaj się, Ewo! Tak wiele osiągnęłaś i kto wie, może naprawdę niewiele brakuje do pełni szczęścia? Życie często jest jak film - wszystko toczy się równo, raz lepiej raz gorzej, ale zawsze na pół godziny przed zakończeniem filmu psuje się wszystko na całej linii. I chociaż już wydaje się że gorzej być nie może, to ten happy end w końcu nadchodzi. I tego właśnie Ci z całego serca życzę.
Poza tym sama tutaj napisałaś "uważam że nigdy nie należy przestać próbować". I tego się nadal trzymaj :)

Najnowsze wpisy

Wróżka

1 godz. temu

Ferie

14/02/2012 23:12:10

Przekażcie 1 % dla zwierzaka

14/01/2012 0:29:19

Autorka poyerbana

04/01/2012 15:42:16

Cienie Nieobecnych

28/12/2011 21:07:04

Choinka autorki

21/12/2011 22:34:10

Cielsko ll

19/12/2011 14:54:55

Wpis lalkavoodoo

07/12/2011 21:05:28

Wszystkie wpisy