Choć po moim dowodzie dokładnie widać,
że skończyło się już moje dzieciństwo
to jednak nadal świętuję Dzień Dziecka i modlę się,
aby nigdy nie nadszedł czas, kiedy to się skończy.
Nie chcę dorastać, im jestem dojrzalsza
tym więcej zauważam wad i syfu na świecie.
Szkoda, że nie dałoby rady wszystkiego od tak rzucić,
zresetować pamięć i wyjechać w miejsce,
gdzie nie dociera ten ogólnoświatowy debilizm.
To byłoby pewnie wspaniałe uczucie,
tak sobie usiąść przy piwie i wiedzieć,
że już nigdy żaden błazen Ci się nie napatoczy, ahh.