|
2012/03/17
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Przedstawiam wam wczorajszą historię o Onedze :)
więc tak..
ok. 15 mój tata był w ogrodzie i Onega razem z nim. Jakiś kot przyszedł do nas do ogrodu i Onega zaczęła go gonić. Kot przecisnął się przez płot, Onega też ( nie wiem jak on to zrobiła, chyba wciągnęła głowę i brzuch.. :/ Mój tata wyszedł przed bramę i ją woła, a ona nic.. było to o 15.. poleciała na pola, mój tata za nią, ale jej juz tam nie było. Nie wiadomo gdzie poleciala, chwilkę później ja wróciłam ze szkoły, przeszukałam całe osiedle, potem mój tata i nic. Żadnego śladu po psie. O 19 tata z kubą poszli jej szukać. wrócili o 21.. bez psa.. :/ no nic.
do 24 szukaliśmy, wydzieraliśmy się, ale nie było jej. moja mama obudziła się o 6:30 zobaczyła czy jej czasem nie ma pod domem i jej nie było.. przyszła dopiero przed 8. nie było jej ok. 17 godzin ! ;o
poszła spać i śpi do teraz. nie mam pojęcia gdzie ona była, ale chciałam juz drukować ogłoszenia, że zaginęła. całe szczęście wróciła :)