|
2010/03/23
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
oficjalnie pozwalam Wam zabic Szczura. Byl w tym swoim Dzialdowie oddalonym od Gdanska jakies tysiac kilometrow przez trzy dni, wrocil i ... ZOSTAWIL TAM INTERNET. Zamierza go odebrac jak pojedzie tam znowu, czyli nie za szybko. Mam szał. Cale szczescie przyszla Magda z laptopem, co lepsze - ma na nim takie antyczne zdjecia jak to powyzej; data dobra.
od czasu mojej poprzedniej notki codziennie chodze nabuzowana i wena sie ze mnie wylewa, a teraz okazuje sie, ze przez kilka kolejnych miesiecy internetu NIE BEDZIE. to odcina mi ręce. nie moge ksztaltowac swoich pisarskich zdolnosci, ktore sa wlasnie u szczytu rozwiniecia. Akurat teraz, kiedy mam troche nowych pomyslow pisarskich, czekajacych na wejscie w zycie!!!!
Podpowiedzcie mi cos. moje najulubiensze zajecie wlasnie staje sie niedostepne.
Gdyby nie utrata internetu, pisalabym teraz kilometrowa notke o tym, jak jeszcze bardziej wspaniale niz wczesniej spedzilam ostatnie dni, jak bardzo jestem zaspokojona i szczesliwa, jak bardzo uwielbiam Jego obecnosc i jak strasznie zapowiada sie dzisiejsza pierwsza od dawien dawna noc bez Niego. Bardzo ladnie bym to opisala, przysiegam. Euforia przemawia przez moj kazdy zmysl, wiec to by Was zadowoliło. Wiosna sprzyja moim uczuciom.
Poza tym jest mi przykro, bo przezylam duzo fajnych rzeczy, ktore powinny byc tu uwiecznione :(
ZABIJCIE GO.
chyba wyrusze po swietach w eurotrip na squoaty, na poltorej miesiaca., docelowo Francja, ze zwiedzeniem tysiaca innych miast i państw. Poniewaz wtedy blog na bank zostanie zawieszony, chyba zbiore z tej wyprawy material na ksiazke, np na Podrecznik Malego Anarchisty (dział pierwszy - dział sabotażu) hahaha, ten pomysl mi ktos podsunal, ale brzmi niezle, prawda?!
jeszcze sie nad eurotripem zastanawiam i ku mojemu oraz Waszem przerazeniu coraz bardziej sie przekonuje. jak nie teraz to kiedy? punk rock i jedziemy, przeciez i tak mnie tu nic nie trzyma, moze asm, gdzie i tak nie dostalam zadnej roli wiec to przestaje byc wazne. oprocz tego tylko ludzie, ale w koncu po poltora miesiaca planowany powrot, wiec to chyba nic zlego? :D
jaram sie.
robisz mi kiełbie we łbie, conajmniej jak dragi.
bede pisac jak ktos mi udostepni komp na dlugo i w ciszy, inaczej nie umiem stworzyc dobrego tekstu.
wiecie, że tęsknię :<