amy winehouse
stereophonics
duffy
chroniczny brak zdjęć, nie staram się.
wiem.
cierpięu sobie.
choruję na denerwującą chorobę która wedle własnych zajawek czasami pozwala mi wyjść z łóżka,
ale dzieje się to niezwykle rzadko, zatem cieszmy się i radujmy
- pokładając wiarę w panu (jeaa, jah loves me so. ==")
trzeci dzień z rzędu nie wychodzę z domu, co sprawia że mam strasznie dużo czasu na kontemplację.
(tragicznie za dużo czasu.)
póki co, jedyne wnioski do jakich doszłam, brzmią: jebie się wszystko, na wszystkich możliwych płaszczyznach.
to smutne, ale zajebiście prawdziwe.
100 opcji na piątek, dzięki.
chyba nie skorzystam z żadnej, jak tak dalej pójdzie.
aczkolwiek
muszę wyjść do ludzi - moja głupota mnie już przerasta
jesień przylazła.
nie lubię jej.
21/01/2010 22:10:36
18/10/2009 23:13:36
22/08/2009 16:50:08
23/06/2009 18:18:39
11/05/2009 22:28:27
02/05/2009 18:26:41
12/04/2009 0:25:48
04/04/2009 17:56:59
Wszystkie wpisyslodkiilistopad
papafaraon
dziewczynadominika
havananights
soutenu
potarganaprzezwiatr
sannia
linka1991
Wszyscy znajomi