w tekście pomocniczym zapisałem sobie, że ma to być laudacja do truskawki - wykpienie wartości życia w formie zwrotu do tego owocu. myślę sobie, że to nawet fpytkę temat na maturalną pracę. szkoda, że czasy/melanże te - już za mną.
bo gdyby tak przyjrzeć się zbiorom truskawek,
to z pewnością odkrylibyśmy, co dzieje się
z teoretycznie zaginionymi dwoma i pół koszyczkami.
zjadam!
doprawiam nimi życie.
dosładzam.
koloruję.
wyciskam sok.
skrapiam usta i - zlepiam palce.
bita śmietana czy cukier - te zabawki wolę zlizywać z Ciebie,
niż szpecić nimi truskawki.
fenomenu truskawek nie odkryłem jednak ja pierwszy. a szkoda.
truskawkowe żele pod prysznic
- nie są produkowane z mrówek, jak sama nazwa wskazuje.
z truskawek z resztą też nie.
jednak to od truskawek kradniemy ich zapach.
truskawkowe herbaty, czy tam inne gumy do żucia
- bo kradniemy truskawkom smak.
obnażono nawet truskawki z ich kształtu,
gdy produkuje się takie poduszki i tym podobne świeczki.
nie wiem właściwie,
z czego okradamy truskawki przy produkcji prezerwatyw,
jednak są przecież truskawkowe gumki.
tyle nam dajesz, truskawko! my Tobie - tylko - życie.
tak bardzo chciałem być Tobą, truskawko,
że zapomniałem
jak to jest być mną.
czy odpowie ktoś
na pytań szereg,
czy lepiej marmoladą stać się
czy może dżemem?!