Profesor Swinburne przyjal mnie bardzo serdecznie, chociaz spoznilem sie 15 minut bezskutecznie pytajac o Butler Close ludzi, ktorzy w wiekszosci sami byli w Oxfordzie goscinnie. Poszlismy do gabinetu na pietrze jego skromnego, jak na takie nazwisko, mieszkania. Wysluchal mnie, po czym przez jakies pol godziny wyciagal kolejne ksiazki, ktore powinienem przeczytac i zorientowac sie czy odpowiada mi brytyjski sposob uprawiania filozofii. Jesli tak, to mam zostac w Oxfordzie lub jechac na ktorys z wielkich uniwersytetow w Stanach. Jesli wole filozofie kontynentalna, mam sie spakowac i jechac do Paryza. Konkretny i praktyczny. Udzielil mi jeszcze kilku rad. Moglem pojechac tylko na chwile do oratorium przed wizerunek MB Oxfordu (z racji Jej urodzin), po czym ledwo zdazylem juz na same nieszpory do nas. Po drodze przekroczylem Tamize w tym pieknym miejscu jadac przez łąkę kolo Ferry Road : ) Mam problemy finansowe, ale swieta siostra Marie Ann kaze mi sie nimi nie martwic.
Katoliccy kabareciarze na powaznie:
http://www.youtube.com/watch?v=KiAqdxNRfG8&feature=related
No i mniej serio, czyli ´Papieskie disco´:
http://www.youtube.com/watch?v=IpcbqFSyLSE&feature=related
zuzanka
- 09/09/2010 8:01:03