Śniło mi się, że zdobyłem dwa złote medale olimpijskie: w skokach narciarskich (nie pamiętam na jakiej skoczni) i w biegach narciarskich na dystansie 50 km. Co za sen :) :) :)
Jak tam pięknie i spokojnie!
Co do notki - znak to może, że warto się nie tyle przerzucić z duszpasterstwa na sport co - połączyć jedno z drugim w jakiś magiczny sposób :)) ja bym księdza widziała np. skaczącego w sutannie w biegu przez płotki hehe a z zimowych to może jazda figurowa na lodzie ;]
pozdrawiam ciepło