Dzień 3:
8. Jesteś Bogiem film o Paktofonice. Znakomity i być może najlepszy na festiwalu. Przez większość czasu zabawny, ale momentami poważny. Zasłużone 3 Złote Lwy i nagrody pozaregulaminowe, choć powinno być ich więcej.
Ocena: 9/10
Po filmie poszedłem na SKMke (Szybka Kolej Miejska), która ku mojemu zdziwieniu się nie zatrzymała (i niech mi ktoś powie, że ja nie mam pecha w życiu. Jak nie poznam ładnej dziewczyny, która okazuje się mieć chłopaka to skmka się nie zatrzymuje i tak ciągle). Ponieważ kolejną miałem za dwie i pół godziny postanowiłem iść do Gdańska pieszo. Zajęło mi to nieco ponad trzy godziny i już ok. 4.00 byłem w domu. Co ciekawe na stacji Przymorze byłem zanim SKMka przyjechała. Po tym jak odzyskałem już przytomność i czucie w każdej kończynie pochwaliłem się tym niewątpliwym sukcesem (nie wiem jak dla Was, ale dla mnie 16 km pieszo to sporo. Przynajmniej Google mówi, że to 16 km, choć ja obstawiałbym 50). Później żałowałem, bo sądziłem, że zostanę wyśmiany za swoje niewątpliwe frajerstwo (no bo przecież mogłem wyjść wcześniej, mieć numer taksówki, lub zapytać o niego przypadkowo napotkanego policjanta), ale nie. Okazało się, że 25 osób to lubi, a w komentarzach proponowano, żebym dostał karnet (który już miałem co widać na zdjęciu. Zapłaciłem za niego) i napisano, że jestem Bogiem. To miłe.
Dzień 4:
9. Sekret - Trójka bohaterów. Żydówka, gej grający geja i chory stary człowiek. Spotykają się, żeby pogadać o niczym (a to pieprzą o kwiatkach, a to o innych bzdetach) oraz pokroić rybę w przyspieszonym tempie. Między te rzeczy wrzucone żydowskie (?) napisy i pajacowanie Tyndyka (tego geja co gra tylko gejów albo gości, którzy zachowują się jak gejowie).
To jeden z tych filmów, który jest tak genialny, że ja, prosty człowiek nie jestem w stanie zrozumieć, albo wręcz przeciwnie. Tak popaprany i słaby, że aż niektórzy sądzą, że genialny. Tradycyjnie film nie ma zakończenia.
Ocena: na razie brak (czekam aż ktoś mi powie o co w tym filmie chodzi. Po czym wystawię 1/10).
10. Supermarket - supermarket oraz goła dupa okazały się motywami przewodnimi całego festiwalu. Marian Dziędziel to klasa sama w sobie. Jego znakomita gra + nawet niezła muzyka i ciekawa fabuła sprawiają, że film warto zobaczyć.
Ocena: 8/10
Dzień 5:
Chory. Leżę w wyrze. Mam 50 stopni gorączki i biorę Aspirynę co 5 minut. Boli mnie każda kość, organ, a nawet włosy, paznokcie i zęby. I mózg. Najwyraźniej ten spacer to nie był dobry pomysł.
Tymczasem na festiwalu do konkursu głównego dołącza Pokłosie. I jak tu uważać FPFF za coś poważnego? Dwa dni przed końcem nowy kandydat seriously (jakoś tak)?!
Dzień 6:
Wciąż leżę. Obudziłem się o 5:30. O 7:30 poszedłem do apteki. Była czynna od 9, a ja nie wziąłem zegarka. Poszedłem zatem do drugiej, która dla odmiany była czynna od 9. No to poszedłem do trzeciej i zgadnijcie co?! Po czym wróciłem do drugiej, ale dopiero pierwsza była otwarta. Kupiłem Aspirynę, Fervex, Febrisan, syrop na kaszel suchy, syrop na kaszel mokry, syrop na kaszel mieszany, Cholinex, Cholisept, Cerutin, Rutinoscorbin.
Wieczorem gala. Jak się okazuje wybór moherowego jury (bo to stare i konserwatywne dziady) nie był dobrym wyborem (czemu niema się co dziwić, bo polska kinematografia i dobry wybór to przeciwieństwa). Jak przyznała przewodnicząca Jury pobiło rekord gadania o niczym i picia napojów wyskokowych. Filmów nie widzieli, bo i po co skoro W ciemności dostało nominację do Oscara co kwalifikowało go do otrzymania 46 statuetek i miliarda dolarów z polskich podatków i od całej masy idiotów, którzy chodzą do kina na polskie filmy i dają zarabiać tym darmozjadom, którzy później dają nagrodę kobiecie, którą znają i kochają. No i niech już nie płacze, że nie dostała Oscara. Resztę nagród przyznano losowo. Reżyser Agnieszka Holland niestety nie mogła odebrać nagrody osobiście bowiem była w połowie 3miesiecznego pobytu na Hawajach i picia alkoholu z parasolkami i trzema kręconymi słomkami za 15 euro jedna. Przysłała jednak list, w którym dziękuje swoim kolegom za przyznanie nagród, a ekipie i obsadzie za to, że razem nakręcili ten podobno zacny film. Jak sprecyzowała chodzi o: córkę, męża, dziadka, sąsiadkę, kota i siostrę córki męża wnuka kuzyna szwagra teścia.