Teleportacje, symbionty i uziemienia w blacie stołu, i ta zdradziecka empatia, która kiedyś mnie zabije, wgniatając w zgliszcza cudzej codzienności, aż popłynie karmazynowa stróżka wstęgą od nosa, przez usta, brodę, szyję, a ja znów ucieknę, teleportuję się do świata bajek, w którym jestem zielonym kotem, tym z szerokim uśmiechem niczym jocker, a pazurem wyryję na ścianie kolejne dzieło sztuki, takie przez duże S bo S to bardzo ważna litera, to litera co karmi mnie czekoladą i marcepanem, tostami, krokietami, bo S wie co lubią zielone koty, bo S lubi kolor zielony zupełnie jak ja lubię smak cytrusów i słodkiego piwa, więc dziś teleportuj się ze mną and breathe me ...