ja nie jadę rowerem. ja idę.
kostka, mrok, miasto, szczyt marzeń. szczyt.
/tak trudno mówić prawdę, która kogoś rani/
wracam. po ciężkim boju. kolejny raz zawiedziony życiem, nim, Nim. kolejny raz wymagający tego pieprzonego magis.
kolejny raz wymagam bardziej od innych niż od siebie. to banalne, ale tak mi łatwiej
wracam, między innymi po to, żeby załatwić kilka spraw na mieście. stawić czoła tej dobrze prosperującej machinie hierarchii KK. tradycyjnej.
otwieram dzisiejsze czytanie i widzę Mk 7,1-13
i dziwię się, że tenże KK wstawia do swojego kanonu tekst, który zaprzecza pięćdziesięciu procentom składu tegoż KK- Tradycji.
i dziwię się i pojąć nie mogę jak to się dzieje, że te interpretacje są tak dziwne, złożone, skomplikowane i i tak ten fragment wychodzi na prokatolicki.
hierarchia. brzydkie słowo. trudne słowo. słowo w którym można łatwo popełnić błąd, gdy literki pozamienia się miejscami.
bądź jak morska latarnia na wysokim klifie
wskazuj innym drogę, którą iść przez życie
bądź jak morska latarnia, która świeci w górze
pokaż jak przejść cało poprzez sztormy i burze
analogs- latarnia.
dla ciebie, z małej litery, z Bożej Łaski...
06/09/2011 14:00:36
18/08/2011 23:16:09
13/08/2011 22:37:32
25/07/2011 12:53:03
17/07/2011 14:24:09
15/07/2011 13:27:54
28/06/2011 21:50:11
19/06/2011 21:32:59
Wszystkie wpisy