kurrwa, Kurwa, KUURRRWA!
O tak, ta scena na zawsze utkwiła mi w pamięci. Święty gniew godny pozazdroszczenia, przejaskrawiony obraz rzeczywistej tragedii pod tytułem społeczeństwo.
Przykłady wypowiedzi z dziś wczoraj z zawsze:
-Jo, hyhy, jo tu jedzie starosta tu jest pociąg i on ma sraczke i tu sra, hyhyhy.
-Yhyhyyhy ale mam kaca sie najebałem wczoraj yhhyhyhy!
No spoko spoko kup sobie mózg albo zdechnij.
Nie ma szans - są szanse? - nie ma.
Albo monciak. MONCIAK! Kraina mlekiem i miodem płynąca, a i owszem, byłem tam ja i uczeń którego Jezus miłował i gówno powiadam. Żaden monciak - no może gdyby hitler wpadł z resztą niemiaszków to zrobiłby porządek z Grand Hotelem, który świeci pustkami a obrywające się, zasrane przez mewy (wodne ptactwo) neony straszą wszystkim najgorszym co młody człowiek może sobie skojarzyć z minioną już niby, ale wciąż powracającą epoką peerelu. Monte Cassino i molo w Sopocie: na to wszystko kurrrwa, po trzykroć a z każdą KROCIą z większym namaszczeniem KURRRRWA!
Bo wcale nie jest super miętowo, bo może modniaszki stąd i skąd indziej chadzają ulicami ale jest też kot pod sklepem, który ma dokumentnie wypierdolone i jest też pani, która na ulicy zajebanej ludźmi niczym kościół w czasie gdy przychodzi się święcić jajka zmierza ku mnie [i uczniowi którego Jezus miłował] co było oczywiste, niejako ex definitione z praw Murphy'ego.
No i niestety nie znałem odpowiedzi na proste pytania typu "czemu ja nie mam dzieci?" tudzież "czemu mój henio gra w te gry?". Ale nie, wyrzuci pani czapkę, my panią odprowadzimy do domu mimo że zapach uryny jest najprzyjemniejszym z całej zaoferowanej przez panią gamy. Zawsze można pójść do kibla do Maca jak sie capi. Bo po co mam capić?
Jak to mawiał marszałek O'Farrel "nie wszystko gówno co się jje".I ja się z tym panem zgadzam w całej rozciągłości jak i z tym, że największym demonem seksu jest się w pierwszej liceum a warunkiem koniecznym i wystarczającym jest nigdy się nie ruchać - wtedy jest glancko.
I podkreślam, że jak ktoś ma ryj jakby nigdy nie wyszedł z domu i nagle przchodzi na studia i mówi "stary, ja to jak nie mam inwencji to spalam sobie sztuke i siadam do kompa, wtedy to się zajebiście programuje" to nie ma prawa do egzystencji i współistnienia.
-Siema, chcesz być królem Ros i mieć nas pod butem tak, że jakbyśmy za 100 lat chcieli dokonać jakiegoś rozbiorku to co najwyżej będziemy mogli wam obciągnąć?
-Nie.
KURRRRRWA!