|
2012/05/31
|
|||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Rodzinne
|
|||||||||||||||||||||||||
Awaria internetu przez prawie cały dzisiejszy dzień i od razu poruszanie w całym domu:
- Robo, nie wiesz dlaczego nie mam internetu? (Ojciec)
- Bo jest awaria od godzin nocnych.
Za godzinę:
- Ej Włochaty, ty też nie masz internetu? (Brat)
- Taaa, też. Jest awaria. Około 21-szej będzie.
Po chwili:
- Chciałam zobaczyć torebkę co ciotka mi poleciła, ale nie umiem włączyć internetu... (mama)
- Bo internetu nie ma. Jest awaria.
Nie ma internetu i od razu świat się wali... ;P