A Ty kim ?
Kim dla mnie mógłbyś być?
Może czymś?
W dotyku miłym tak jak plusz?
Wytłumacz mi swoje beznadziejne zachowanie. Jeśli z Nią jesteś to z Nią i tylko Nią bądź od początku do końca, a nie tak w połowie. "Bo teraz to ten, nie? Wiesz chyba co?" A co bym usłyszała gdybym powiedziała, nie do jasnej cholery, nie wiem? To samo? Czy wychwalałbyś mnie ? Określ się, wtedy spróbuj dojśc do szczerości.
Nie rozumiem, dlaczego staracie się udowodnić mi, że moje życie na tym globie, pozbawione jest jakiegokolwiek sensu. Nie rozumiem też, że skoro jestem tak baznadziejna i głupia przez to, że prowadzę photobloga, przez to, że lubię polski i przez to, że dziką satysfakcję mam z tego, że ugotuje obiad od początku do końca sama itp, ... udajesz mnie. Jak cholera chcesz być taka jak ja ! Dokuczasz, wyśmiewasz, krytykujesz, bluzgasz, obrażasz... Bo co ? Bo jesteś fajna, taak ? Bo masz chlopaka taak ? Bo ja jestem gruba i głupia taak?... A może po prostu zazdrościsz? Moze po prostu nie umiesz czerpać z moich- tak różnorodnych- autorytetów?
Tak, problem jest. I to meega duży ! Mogę się komuś łaskawemu wyżalić, komuś kto mnie z łaski swojej nie wyśmieje ?!