Siema. Dla przyjaciół Tysia, Tyś, Tyśka i Ehwaz .. Mam 15 lat i jeżdżę ok. 6 lat . Czy umiem jeździć .? Tego nie powiem bo sztuki jazdy konnej uczymy się przez całe życie . ; ) Najczęściej w stajni trenuję na Plotynie i Porterze . Teraz kilka słów o tych czterokopytnych . ; P
Plotyn - skarogniady wałach niewiadomego pochodzenia, który ma ok. 20 lat . Uratowany z rzeźni z czego wiem. Miał zrytą psychikę ale po wakacyjnej pracy z kucykami tak zwanie skucykowiał i jest kochany . Doszliśmy do tego że nawet daje dać sobie buziaka w chrapy . Nieufny, potrafi dziabnąć. Pod siodłem leniuszek, ale jak wsiądzie na niego ktoś zaawansowany okazuje się że Plotyś umie ładnie skakać . Niewygodny jak cholera. Mój rekord w skoku na nim: 95 cm.
Porter - jasno-gniady hucuł . Ma 14 lat. Piękny koń ale on ma własne zdanie na temat tego co będziemy dziś na jeździe robić. Koń dosyć trudny. Ma ładny ruch jeśli chce ale on stwierdził że nie będzie jeździł zawodów. Oddaje z zadu za bat i mocniejszą ostrogę. Mięciutki we wszystkich chodach. Jak wsiądzie na niego doświadczony jeździec podchodzi spokojnie pod metrówki (byle bez wskazówki) i zna podstawy ujeżdżenia (łopatki, ustępowania) . Leń patentowany. Umie dawać "cześć" i kłaniać się . Wstręciuch żebrze, ale gdy krzyknę "Porter" ogarnia się . Mój rekord w skokach na nim: 90 cm. 14 lutego 2011 został sprzedany. )-;