S.E.X 

2012/11/14   

czesc2.

« następne   poprzednie »
czesc2.

Rozdział 2!

 

Dostałam pokój na drugim piętrze w samym końcu korytarza.

-Numer 666.-Powiedziała pielęgniarka i otworzyła mi drzwi.Nie pożegnałam się  z rodzicami-skurwiele odwieźli mnie tu więc nie zasługują na taką córkę.Zabrano mi wszystkie papierosy przy wejściu więc strasznie się denerwowałam.W pokoju były 3 łóżka,jedno było wolne.Dostałam to pod oknem.Pielęgniarka wyszła,a ja przywitałam się z współlokatorkami.

-Cześć jestem Megan,a to Caroline.-Wstała blondynka o zajebiście cudnych oczach.

-Cześć.Jestem Amelia.Jesteście tu świeże?-Zapytałam z wielkiej ciekawości.

-Tak,całe drugie piętro jest od pierwszaków.Piętro czwarte jest zakazane.-Zrobiła wielkie oczy,a ta druga dodała.-Wiesz?Tam są tacy bez ratunku.Ja paliłam 5 lat,dzisiaj nie zapaliłam wogóle.

-Ja też i strasznie się męczę.-Usiadłam na wygondym łóżku i zaczęła się przyjemna rozmowa.Obie dziewzyny opowiedziały mi swoje historie.Megan(blondynka)wpadła w ćpanie i to był jedyny ratunek,aby przestała palić i ćpać.Caroline paliła razem z ojcem fajecodziennie.Minęła chyba godzina i przyszła po nas pielęgniarka.Wyszłyśmy na korytarz gdzie reszta dziewczyn też powychodziła  z pokoji.Nie zostałyśmy spuszczane z oczu tych białych kurwe w fartuszkach.Zeszliśmy na parter i podążyliśmy do wielkiej świetlicy.Dziewczyny tam były różne-zauważyłam jedną EMO,a druga chyba zajebała sweterek swojej babci.

Usiadłyśmy wszystkie na krzesła skierowane na scene.Wyszła tam zakonnica i podeszła do mikrofonu.

-Witam bardzo serdecznie drogie palaczki!Od dzisiaj nie poczujecie nikotyny...nigdzie!-Jak na zakonnice była bardzo sukowata.Megan,która siedziała obok mnie ciągle chichotała pod nosem.-Zaprezentuje Wam jedną z terapi,która pomoże wyjść Wam z nałogu.-Kiwnęła do kogoś głową i zza kulis wyszła kobieta i mężczyzna.Nie wiedziałam o co może chodzić.

-Niech show się zacznie!-Krzyknęła teatralnie zakonnica i zeszła ze sceny.Kobieta klęknęła i rozpięła mężczyznie rozporek.Nagle cała sala zaczęła hałasować,wszystkie byłymśmy w szoku.

-Co to ma być?-Powiedziała przerażona Caroline.Ja siedziałam cicho i patrzałam.Kobieta zaczęła robić loda-tak namiętnie go ssała i przygryzała.

-Czas na magiczny syrop!-Zakonnica powiedziała,a mężczyzna wypuścił spermę prosto do gardła dziewczyna.Kobieta wstała i otworzyła usta,a z nich wyciekł biały sos.Spanikowałam i wstałam wybiegając.Zobaczyłam,że za mną biegnie Megan.Przy wyjściu chwyciło nas dwóch strażników i znowu znalazłyśmy się na sali.Płakałam.Zakonnica dostała kilka wielkich pudeł na scene.Pielęgniarki wyjęły z nich coś dużego i zaczęły rozdawać dziewczyną siedzącym.Czekałam,aż nadejdzie moja kolej.W końcu dostałam go do ręki.Był to sztuczny kaban.

-Macie go sobie ssać codziennie,aby nie myśleć o paleniu.W środku znajduje się sperma.Zawsze możecie przyjść do kabinetu bo kolejną dawkę.Pewnie jeszcze się brydzicie,ale przyjdzie taka chwila kiedy weźmiecie go do ust.

-Gdzie ja się znalazłam?-Kolejna łza płynęła mi po policzku.Zobaczyłam,że większość dziewczyn sączy już teraz kutasa-to pewnie te,które kurwią się na prawo i lewo.Ja byłąm dziewicą.

Zapraszam do siebie!
2 komentarze
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika kluczdodziewictwa.
saalvatore  - 15/11/2012 20:23:45
hahaha dobre <3
amazingstoryx3  - 14/11/2012 21:39:55
Zaaajebiste ;DDD

Najnowsze wpisy

czesc5.

23/11/2012 19:31:50

czesc4.

19/11/2012 21:26:26

czesc3.

18/11/2012 12:41:08

czesc2.

14/11/2012 21:28:30

czesc1.

13/11/2012 23:37:34

nowe opowiadanie.

13/11/2012 23:22:05

czesc33.

02/11/2012 23:23:31

czesc32.

23/10/2012 21:14:41

Wszystkie wpisy