Porządeczek na fbl zrobiony, a że umarł on smiercią naturalną wieki temu, dzisiaj czas to oficjalnie dobić.
Jak przeglądałam te wszyyyystkie zdjęcia (jakieś 80% usunęłam, a co!), to aż głowa zaczęła boleć od tego, co one pokazywały i jakie wspomnienia się budziły... Maaaasakra - taka dobra, ale też taka, do której nikt by nie chciał wracać.
A jak u mnie? Było najpierw dobrze, później średnio, ostatnimi czasy zawirowania o jakich bym nie myślała nawet abstrakcyjnie, a okazały się realne.. Łał. Ale "fajnie jest", nie jest "bieda na maxa" (taaak się mówiło w gm!).
Do widzenia więc! Goodbye my lovers!
P.S. No bo któż to wie, czy w maju po maturce nie zaatakuje znowu nuda i ekshibicjonizm i nie wrócę?
25/03/2010 19:04:42
11/07/2009 16:45:54
16/05/2009 22:55:24
03/04/2009 9:40:09
08/02/2009 17:21:44
25/01/2009 23:49:31
04/01/2009 13:14:02
24/12/2008 21:20:59
Wszystkie wpisy