taaaaaak bardzo lubię to zdjęcie
praktycznie zawsze mam problem z tym, co tutaj napisac. bo przecież można usiąśc, napisac cokolwiek: coś miłego, coś przykrego, coś przejmującego, walnąc jakimś swoim ulubionym cytacikiem, których mam pod dostatkiem, kliknąc "dodaj wpis", wylogowac się i zamknąc stronę. teoretycznie to takie proste. ale nie pytaj dlaczego ja tak nie potrafię. choc może potrafię, a po prostu nie chcę. człowiek jest stworzony do komplikowania sobie życia. ja robię to ciągle.
w sumie jest dobrze, przecież nie ma na co narzekac. czasem robi się miło, nawet z niemiłymi, aczkolwiek kochanymi ludźmi, czasem robi się rodzinnie, czasem robi się 'ciepło', czasem robi się zabawnie, czasem robi się sentymentalnie, czasem robi się smutno, czasem robi się przykro, czasem robi się strasznie, czasem robi się głupio - pełen serwis, a co. trochę przeraża mnie to, że chyba znów zamykam się w klatce, robię sobie ogrodzenie z drutu kolczastego, choc chyba tego nie chcę. rzadziej spotykam się z ludźmi, na których mi cholera zależy i mimo,że miałam się że tak powiem ogarnąc emocjonalnie, mi to nie wychodzi, wręcz czuję że robię kroki do tyłu. czegoś brakuje, czegoś jest za dużo. ale jest wsparcie, cholernie cenne. mam swój mały plan- narazie jeden, co by można serio zrealizowac i właśnie to zamierzam. będzie dobrze- tak trzeba myślec. a nóż widelec się uda. wierzę w to, bardzo bardzo bardzo. plus fajnie jest sobie czasem powspominac, gorzej jak człowiek zdaje sobie sprawę ile czasu minęło iiiiii że to cholera nie wróci. nie jest okej, bo zaczynam się nakręcac. jak zawsze zresztą. bardzo bardzo pozdrawiam moją 'rodzinkę' ( Sylwia, Czareeek ), Anję, Eweliny, Karo i moich Humanistów i dziesiątki innych osób.
byle do przodu, z podniesioną głową,
baju baj