Zaczynamy tak samo ale kończymy różnie,
bo życie sypie się nam z rąk niczym puzzle.
takiego świata ja nie chcę, więc go sobie ulepszę..
Aniołku! Nie uwierzysz! Siedzie teraz z pięknym uśmiechem na twarzy, a całe moje wnętrze jest tak spokojne i ustabilizowane, tęskniłam za tym! Przypomniałam sobie to co jest dla mnie wartością bezwzględną. Wiem co i jak poukładać by znowu nie rozpadło się z silniejszym podmuchem wiatru, zrzuciłam "diabełka", który niepotrzebnie siedział na moim ramieniu. Wierzę! Mój kochany znowu mam serce pełne czystej nadziei. Mogłabym skakać z radości po całym pokoju, tańcząc i śmiejąc się w niebogłosy do Ciebie. Pyta mnie co jest powodem.. Sama nie wiem, piękny, wspaniały impuls, który przyszedł dzisiaj do mnie znienacka. To chyba Ty popchnąłeś mnie w końcu do przodu, a ja biegnę. Co z tego, że zostałam sama, że nie wierzę w przyjaźń, że tak wiele straciłam. Co z tego? Mam całe życie przed sobą i jeśli nie poradzę sobie teraz później będzie tylko gorzej. Zaciskam pięści i biegnę patrząc w górę, szukając Twoich skrzydeł. Co z tego, że nie wszyscy doceniają moje słowa, które tak bardzo pokochałam, że ludzie tak strasznie szlifują na siebie kły. Ja znalazłam receptę, tak jakby po prostu leżała na chodniku. Już wiem co mam i co muszę zrobić. Tak pragnę wierzyć, że jest sens mojej pracy nad losem. Nie mogę żałować, mam nadzieje tylko, że to co przeżyłam ostatnio, zapamiętam nie tylko ja, że potrafiłam wywołać radość na innych tak cennych twarzach, że nie przynoszę samych porażek. Mam jeszcze tyle cennych godzin do wykorzystania i stanę na wysokości zadania, zrobię to sama dla siebie, dla takich słów, które tu nanoszę. Wszystkie wspomnienia ułożę do szafki na zdjęcia, ucałuję Twoją fotografię i odłożę na miejsce. Gdy będę wspominać pewnie nie raz jeszcze wytrę z niej kurz.. Moje serce powoli regeneruje siły, nabiera tempa, jeszcze otulę je w polu uczuć kwitnących jak wiosenne, piękne, czerwone maki. Jeszcze to zrobię, nie będę toczyć syzyfowego głazu, przed którym musiałam uciekać nie zdążywszy nawet patrząc pod nogi. Nie chcę już mylić się, żeby stłumić serce. Wiem, że nie obrosnę w skowronki, drogi mają zakręty, gdzie najwięcej jest pułapek, zapewne natknę się na tragedie i łzy. Ale wiem, że nawet jeśli coś się stanie mam Jego. Ja za niego, on za mnie- tak to działa. Okiełznam jeszcze ten świat. W moją historię zabieram mojego Anioła, pokażę mu jak chcę ją opowiedzieć. Ta historia jest tylko moja. Będziemy spełniać mądre marzenia, razem za rękę. I nie ma mowy, że kiedyś Go opuszczę bo przecież miłości nie zabiję. Dzięki niemu czuję bicie dwóch serc, nie tylko jednego, mimo, że jesteś bladym aniołem.. To tak jakbym była nieśmiertelna, mój własny, fantastyczny azyl, który będzie trwał i trwał.. aż zgasnę. Podniesiecie głowy i mnie zobaczycie.. Aż zgasnę.
iiii, szykują się kolejne, dobre występy, jak ja kocham ten taniec <3
27/05/2012 22:36:35
26/05/2012 12:52:06
17/05/2012 0:08:00
15/05/2012 1:39:26
14/05/2012 16:48:02
13/05/2012 17:28:48
10/05/2012 16:31:47
07/05/2012 16:19:46
Wszystkie wpisywiosnawparyzu
podwplywemmarzeen
fejkis
nnattalaa
tinapaznokcie
extremallna
zakazanaxmilosc
kaarolcia8
Wszyscy znajomi