wiem tylko,
że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma.
to nie ściema, każda historia ma swój dylemat,
ma swój początek i koniec jak poemat,
nowy temat, kreci i nęci, a później umiera.
Patrze na to co się teraz dzieję i zastanawiam się. "Co z wami kurwa ludzi jest?"
No realy,nie wiem, to ten brak wiosny?
Codziennie ktos płacze, kłóci się, wszyscy łącznie ze mna lecą na nie opisanym wkurwie.
Damn you! troche życia i uśmiechu poproszę.
Brak planów na weekend, jak narazie...
Fuck!