tak z głowy. albo z dupy.
przez ostatnie dwa lata i czterystadziewięćdziesiątosiem zdjęć opisywałem życie wokół siebie.
to, co się dzieje u mnie, ze mną, we mnie.
był kwintesencją mojej powierzchowności, choć zdarzało się, że zawierał także głębsze emocje.
wszystko to były tylko napisane słowa, uderzenia w klawisze.
pustka, jak to ktoś pięknie określił i jak sfotografowałem i wstawiłem w zdjęciu numer jeden.
znajdźcie sobie. jeśli chcecie.
jest dość ważne.
kończę to.
nie ma już potrzeby, bym pisał na swoim FoToBlOgAsSkU.
Dziękuję wszystkim za uwagę.
Jeżeli można podpalić wodę, podpala wodę. Płomień płonie. Dotyka czajnika, czajnik jest zimny.
i Miasto Zwane Hipokryzją.
Postaram się teraz pisać swoje życie, ale już w rzeczywistości.
Nie bazgrać, na margines nie włazić i pisać należycie.
Mam jednak świadomość, że pisać jest trudno i nie traktuję już notatek, jakgdybybyły na brudno.
Choć zdarzało się. Ale komu się nie zdarzało, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Bo na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje.
Pozostaje lans.fm, za przmuszenie do którego dziękuję.
Pozostają papierosy. Za nauczenie palenia też dziękuję.
Pozostają koncerty. Wszystkim, którzy kiedykolwiek poszli ze mną/za mnie/za moją namową, dziękuję również.
I pozostaje Spokój, w którym spotkać można mnie będzie nadal przynajmniej raz w tygodniu. Tak, ten śmieszny chłopak co zawsze bierze kanapkę i rzuca ją na bar - to ja.
Szukasz swego miejsca, bo nie jesteś sam.
Aha. Jeszcze jedno.
To niezbyt miłe, dowiedzieć się od kogoś innego, że ludzie, którzy byli ze mną, już ze mną nie są.
3/4.
16/02/2009 0:47:19
30/01/2009 1:35:13
30/01/2009 1:33:31
28/01/2009 21:28:42
26/01/2009 13:53:31
25/01/2009 8:34:47
24/01/2009 0:56:48
22/01/2009 17:28:09
Wszystkie wpisyseszenen
ribbit
meowwww
kcal
xschizofreniax
autorrized
rushet
shuandgie
Wszyscy znajomi