w sumie, to dość zabawne. areszt domowy.
dwa lata i dwa dni.
dwa jarociny, choć za pierwszym razem tylko półtorej doby. ale ciekawy powrót.
woodstock '07. i ciekawy powrót.
dwa off festivale. na obu osoba, do której najbardziej chciałem się dodzwonić, która wiedziała, że będę dzwonić, która chciała, bym dzwonił i która została uprzedzona - nie odebrała.
po drugim offie - jeszcze większe grono wspaniałych ludzi dookoła.
z każdego z koncertów, festivali, w przeciągu ostatnich 2 lat mam.... lub miałem... przynajmniej jedną dobrą osobę. to miłe.
dwie poduszki.
co się dzieje?
dwie ojczyzny.
dwa życia.
hm. teraz trwa już trzecie. wpadałoby więc coś z tym zrobić.
jeśli tak pięknie kłamiecie, to w sumie cieszę się, że nasze życia są daleko.
ale w sumie, mam to chyba gdzieś. obojętność jest królową.
nie pierdolę. chcesz tę łódź to bierz i spływaj, goni mnie rosyjska mafia.
to już nie jest cierpliwość, to już jest religia.
areszt domowy.
w sumie, to dość zabawne.
szczególnie w moim przypadku.
edit: musiałem przeładować ostatnie 3 zdjęcia. sorry.
2/4
16/02/2009 0:47:19
30/01/2009 1:35:13
30/01/2009 1:33:31
28/01/2009 21:28:42
26/01/2009 13:53:31
25/01/2009 8:34:47
24/01/2009 0:56:48
22/01/2009 17:28:09
Wszystkie wpisyseszenen
ribbit
meowwww
kcal
xschizofreniax
autorrized
rushet
shuandgie
Wszyscy znajomi