|
2010/07/12
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Po wielu tygodniach, a nawet miesiącach postanowiłam COŚ dodać. Rys jest stary i leżał spokojnie w szafce, jednakże kiedy ostatnio moja siostra przeglądała koleny mój blok z rysunkami, gdzie ja co każdą kartkę komentowałam:"badziew", "beznadzieja", "dno"-doszłyśmy do tego Elfa. Elf jak Elf. Szpiczaste uszy ma i z tego co teraz widzę za małe jedno oko, no cóż zdarza się
a siotra do mnie: "Sama to wymyśliłaś?Czy skądś przerysowałaś?" a ja na to, że sama, ale to beznadziejne jest, a ona mi, że to jest super.NO i powołując się na jej opinię, dodaję oto tego elfa z oryginalną dopiską, którą umieszczę pod notką,a którą prawowicie znajduje się z lewej strony szyi elfa, jednakże z powodu tego iż mój aparat jest słaby i tak nic by nie wyszło z napisu-ucięłam go. I oczywiście rysunek dedykuję mojej siostrze, dzięki której znalazł się on w ogóle na blogu
P.S. Pewnie nie uszło waszej uwadze, że na twarzy Elfa przebija babka w chustce. NO cóż...zdarza się...a co do tego oka to na oryginale wcale nie jest mniejsze-po prostu tak wyszło...
"Kiedy nadchodzi ich Czas, siadają w polnej trawie pokrytej jeszcze rosą. Ronią swe ostatnie łezki, z których za kilka dni narodzą się całkiem nowe Elfy. Później gasną i rozpływają się w powietrzu, tak jakby nigdy wcześniej nie istniały."