początek ferii był hmm, zachęcający nawet . przedstawienie w mentorze przebiło wszystkie inne, śmiech na sali ; D, wczrajszy seans filmowy ze słodyczami, pizzą, Klaudią, Konradem i Adamkiem również był nieczego sobie, podziwiam Was - wytrzymaliści ; D,
jednak po dzisiejszych ćwiczeniach ze starszymi babciami, które ledwo siadają po turecku i będę je widywać dzień w dzień przez dwa tygonie troszkę bardzo odechciało mi się ferii, że tak powiem. perspektywa wstawania codziennie o 5:55 tez jest ciekawa, nieprawdaż ?; )
w alfie jak zwykle prawie nic nie ma. a jak już coś jest, to jak znów pójdę, to zapewne tego nie będzie. uwielbiam optymistycznie patrzeć na świat. to takie cudowne i pocieszające, aż chce się żyć ;D.
udanych ferii życzę, Moi Drodzy ; ).