Jeremy, miłości ty moja <3
EVERYTHING IS THE AVENGERS AND NOTHING HURTS!
Nie opiszę tego co czuję do tego filmu, boże.
Hawkeye moim mężem!
Dobrze jest. Nawet bardzo. Poza paroma incydentami i pewnym strachem niedoopisania nie jest źle, naprawdę.
"Like I give a fuck"
Mało sypiam, dużo się uczę, marzę o tym, aby umieć perfekcyjnie strzelać z łuku.
Mam motywację, naprawdę mam. Do wielu rzeczy.
Zasada #1: Postaraj się nigdzie nie wpierdolić.
Nie lubię tego uczucia, gdzie najpierw czegoś bardzo pragniesz a potem opanowuje Cię ogromny strach, boisz się i nawet dokładnie nie wiesz czego. Jednak ten strach paralizuje Cię całą do tego stopnia, że nie jesteś w stanie normalnie funkcjonować. Ale to mija, a pragnienie wraca.
Nie wiem co piszę. Pragnę aby Diana istniała. Nie ma nikogo bardziej idealnego od niej.
A od jutra Kłamca!
"You and I remember Budapest very diffrently."