19.03. 9.55, Bratanek, 3280, 53cm :)
Maleństwo zobacze najprawdopodobniej w niedzielę:) Niesamowicie trudno było wybrać ubranka dla małego, ale wyszło na to że kupiłam identyczne śpioszki jak mamuśka :D jednak z gustem chyba się w nią wdałam.
Dziś zryta tym razem przez Karolinę , pogadały powspominały i pośmiały się. Dzięki mnie spęłniły się jej marzenia a ja sama byłam uszczęśliwiona siedząc w moim ULUBIONYM miejscu czytaj boisko. Bo tyle niesamowitych wspomnień na tych terenach nie ma chyba nikt:) bo jakby nie patrzeć każdego chłopaka zaprowadziłam na strzelnice, to szczególne miejce tylko dla najlepszych ^^ Potem spacerek na plac zabaw i dzieci... "Ku rwa Ty świnio zabije Cie" i tak sobie myślałam że ja będąc dzieckiem żyłam w zupełnie innym świecie. Słowo kurde było już wielkim grzechem a najlepszą frajdą były huśtawki z gałęzi wierzby, a teraz te dzieciaki to... poprostu brak słów, tylko nie wiem czy większy problem tkwi w wychowaniu czy w towarzystwie.
A teraz czas na odpoczynek, bo jutro znów wyprawa na syrene, tym razem podobno na wódeczkę ^^
