trzeba przyznać, że dzisiejsza pogoda nie jest zbyt sprzyjająca dobremu humorowi.
aż oczy bolą od tej bieli, dachy, drzewa, ziemia, ble.
a Karoolka przywoływała wiosnę swoimi kolorowymi strojami, i co?
i q. jak kupa.
+ zbiłam dzisiaj wieeelką miskę, Herman mi się w błocie taplał, wywaliłam się w sklepie.
wczoraj była Karoolka krejzolka, dzisiaj jest...eee nooo, nie mogę nic wymyślić ambitnego.
KAROOLKA DEMOLKA mwahahahah ;>.
po tigerze mi niedobrze, jak zwykle, kurrczaki.
ogólnie tydzień mi się zapowiada tigerowy, chyba, że ktoś zna sposób na załamywanie czasoprzestrzeni.
z opowiadań Maxa wywnioskowałam, że muszę się poruszać z nieziemsko szybką prędkością, żeby mi czas wolniej mijał, ale to chyba niemożliwe.
ale babeczki na spotkaniu po mszy poszły dzisiaj wszystkie, mniami ;>.
ahhh, no i dzisiaj Tokio Hotel w Łodzi, istne szaleństwo!
papatki, geografia już spogląda na mnie srogim wzrokiem.
08/02/2012 13:17:33
20/01/2012 23:06:51
23/12/2011 18:26:15
10/12/2011 0:00:06
07/10/2011 22:08:15
18/05/2011 17:03:11
15/05/2011 14:25:29
13/05/2011 21:03:26
Wszystkie wpisy