Źle ze mną, zaczynam robić zdjęcia bardzo matrwej naturze.. No ale to nie moja wina, tylko mojej chorej wyobraźni, nie mogłam się oprzeć.
Żeby za pięknie nie było muszę sobie trochę ponarzekać: nie wiem, co mam ze sobą zrobić, nie wiem jak mam się spakować na wakacje, oczy bolą mnie od czytania książek do 5 nad ranem i w ogóle..
Ale co tam, za 8 dni wyruszam na Woodstock :D