Jaki zacieszony człowiek 
Na Antku 
fot. Gosia Mąkosa 
http://plfoto.com/90189/autor.html
Mój dzień dziś był bardzo udany, a wszystko zaczęło się od pobudki o 8 rano.
Następnie pojechałam do stajni. Chciałam przed terenem zapleść Lidera, ale za 5 min przyszła p. Gosia i Julia. Więc postanowiłam odłożyć to na później, aby nie musiały czekać. Jednak p. Gosia od Cyganki się spóniła i zdążyłam go zapleść (fajnie, hehe bieg wydarzeń).
Wsiadłyśmy na konie i ruszyłyśmy na długi teren w kierunku Jeziora Chobienickiego. Daan dziś był bardzo najarany. Na początku wspinał się i obracał dupą by zdzielić kopa Liderowi (
).
Zaczęło się bardzo ciekawie.
Konie 2 tygodnie nie chodziły i miały dziś na dodatek przesilenie wiosenne.
Lider dziś fajny był, tylko raz bryknął i to na dodatek w stępie. Najlepszy był galop na polu, taki już spokojny opanowany. Ale to dla mnie. Bo Cyganka dopiero wtedy się rozbestwiła.
Mój koń to jest fajny. Na początku taki żywy, a na końcu to ledwo nogi podnosił. Oj wymachany był chłopak. Uwielbiam Go! 
Później był placek malinowy i drożdżowy, herbata.
Oglądanie fot, dawanie koniom siana i p. Gosia jadąc do Siedlca podwiozła mnie do domu. Daleko od domu jej rodziców w końcu nie mam (tuż za płotem). 