To jedyne czego chciała.. 

2015/01/26   

 

« następne   poprzednie »
W sobotę wywiązała się rozmowa między mną, a J. i moim bratem na temat mówienia kobietom komplementów. A raczej ich nie mówienia.. Oboje byli zdania że po co ciągle powtarzać jedno hasło "pieknie wyglądasz", jak raz wystarczy. I jeśli się coś zmieni to dopiero wtedy łaskawie o tym poinformować swoją kobietę. No bo przecież kobiety są pamiętliwe to powinny pamiętać o słowach sprzed kilku lat.. Hm. W związku z finałem i ogromną przewagą wroga, postanowiłam zrobić A bu! (obrazić się po "naszemu" ;p) i nie gadałam ani z jednym ani z drugim. Z czego brata w ogóle to nie przejęło. I tak całą sobotę, potem położyłam się spać twierdząc że jestem zmęczona (byłam, ale bardziej było mi przykro).. A potem.. W niedzielę.. Patrzyłam na niego kiedy śpi i takie myśli.. "ale Ty jesteś głupia. Masz fajnego faceta i po co Ci te komplementy?" Drugie ja:"Jak to po co? Skąd mam wiedzieć że nadal mu się podobam", kolejno:" Nie wiesz tego? Ile razy mówi Ci kocham Cię? Że jesteś dla niego wszystkim? Że jego serce jest Twoje?" "no tak.." I wiecie co.. Podczas takiej wewnętrznej kłótni posłuchałam pierwszego głosu.
Bo patrząc na facetów możemy ich podzielić na trzy grupy. Tacy którzy kochają ale i mówią komplementy. Piękne ale ilu jest takich? Hm.. Kolejna grupa to tacy którzy kochają, i przez miłość pokazują jak bardzo kobieta im się podoba, jak im na niej zależy ale.. No ale dla nich tu wystarczy. i tu rodzi się konflikt bo kobiety zazwyczaj chcą by wszyscy faceci byli z tej pierwszej grupy. Hm. Jest też trzecia grupa.. Chyba najgorsza.. Facet który mówi kobiecie ciągle że jest ładna, jak laleczka. LALECZKA. Traktuje kobietę jak rzecz.. I zamiast podbudowywać ją komplementami (czyli zgodnie z ich przeznaczeniem) kobiety zazwyczaj czują się sponiewierane, upokorzone.. A potem? Depresja itd. itd. I wiecie co? Te moje przemyślenia skłoniły mnie do odpowiedzenia sobie na pytanie DO KTÓREJ GRUPY KATARZYNO CHCESZ NALEŻEĆ? I wybrałam. Chcę być kochana. Chcę czuć że jestem dla niego ważna. I czuję to. W każdym geście.. W każdym uśmiechu czy skradzionym pocałunku. Czuję to za każdym razem kiedy, jak przez mgłę w nocy, czuję jak mocno mnie przytula i we śnie mówi "kocham Cię".. Skromnie uważam, że owszem, komplementy są potrzebne.. Ale wolę usłyszeć "dobrze że jesteś" niż oklepane "ładnie/pięknie...". To pierwsze słyszę praktycznie bez przerwy to drugie raz na X lat. Ale te pierwsze słowa sprawiają, że rośnę. Unoszę się nad ziemią i latam tak do następnego weekendu <3. I może i miło jest usłyszeć od faceta " Ale jesteś piękna" kiedy zobaczy Cię w sukience. Ale wiecie co to za uczucie kiedy słyszycie to z samego rana, nieuczesane, nieumalowane albo z rozmazanym tuszem? Wolę to raz na jakiś czas niż codzienne "ładnie".  Bez ładu, składu.. Ale takie weekendowe przemyślenia żeby nie myśleć o maturze. :P

 

Nie potrzebuję nic prócz słów "Kocham Cię".. Oto cały mój świat!

 

Czy można kochać bardziej? Każdego ranka, budząc się wiem, że można! 

2 komentarze
nadbrzegiemsnu  - 27/01/2015 20:39:38
:)
Dobrze, że sobie to poukładałaś...
u mnie to raczej odwrotnie, ja mam faceta, który raczej należy do pierwszej grupy (chociaż komplementów nigdy za wiele xd), ale za to ja muszę się uczyć, żeby kogokolwiek czasem pochwalić :D
Może im to jest mniej potrzebne niż nam, ale przynajmniej jestem w stanie zrozumieć tych facetów z grupy drugiej ;))))
kaas19 - 27/01/2015 21:43:27
Hm.. Ja mojego częściej chwalę, ale znów tak jak pisałam potrafi inaczej mnie zmotywować. Wiadomo że fajnie jest usłyszeć czasem coś miłego ale nie chcę mieć wszystkiego :) Doceniam to co mam.;)

Najnowsze wpisy

Wpis kaas19

 

3
Wpis kaas19

 

Wpis kaas19

 

Wpis kaas19

 

Wpis kaas19

 

3
Wpis kaas19

 

Wpis kaas19

 

Maj 2014

 

Wszystkie wpisy
:) :) :)