Photoblog.pl

Załóż konto

Definitely maybe 

2017/01/02   

2017

« następne   poprzednie »
2017

I nastał kolejny rok . Jeśli miałabym cokolwiek podsumować , to stwierdzam ,że mimo wszystko 2016 był wspaniały.

Działo się naprawdę dużo , a ostatnie kilka miesięcy to istny Armagedon.

Przechodząc przez wrześniowy ,zalkoholizowany pobyt Sylwii czyli człowieka bezwłada, obfitujący we wspaniałe filmy , serie " dzisiaj tak na spokojnie" ,  a także mój przegryw życiowy odnośnie sąsiada i absyntowe heheszki

Powrót do studiowania i porannych powrotów z Undergrounda kiedy budzik nastawiony na 7 na zajęcia ukazuje ,że zadzwoni za 1,5 godziny , kontynuując przez człowieka szyszkę, epicki bal antylicencjacki i inne bzdury ,dochodząc do świąt i Sylwestra , który był o dziwo wspaniałym melanżem.

Czy mogło być inaczej skoro bogactwo alkoholi i jedzenia , pogo w kuchnii , oświadczyny i inne wesołe ,bliżej nieokreślone sytuacje ,Amisz i żołnierz SALUT!  plus kryzys egzystencjalny z Ewczi o 6 rano nie wiadomo czemu.

Syndrom dnia następnego , alkomat poza skalą , kasztany i buty czyli z archiwum X , WSZYSTKIE skarpetki z moraja < moraż> , powrót nieogar ...

 

A teraz nowe możliwości , Londyn , wakacje w Ameryce?  i Bóg wie co jeszcze.

Przecież nie mamy na co czekać i nie mamy nic do stracenia , a tyle do zyskania. Brak ograniczeń to wspaniały początek roku


 


When you're creepin' up the backstairs
Mother's nightmares
Falling in the front door
My my
Climbing in the window
Get dressed, let's go
Take your brother's car keys
Bye bye

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

2017

 

Wpis justysiekk

 

Ku przygodzie

 

Never ending story

 

Detox

 

Ukraina

 

Koteł

 

2016

 

Wszystkie wpisy
Hello spring