i'm ready to fall, i'm ready to crawl
on my knees to know it all
i'm ready to feel, i'm ready to heal...
czas mija zbyt szybko, zdecydowanie za szybko. mam wrażenie, jakby to wszystko było snem, jakbym gdzieś ciągle śniła. w sumie, sama nie wiem, czy jestem gotowa na wiosnę, powiedzeniu życiu 'tak', na to, by iśc przez życie w uniesioną głową. mimo, że czuję jakąś tak siłe, mimo, że upadłabym na kolana, aby zobaczyć, ten cudowny, zielony świat, gdzie wracają wspomienia, a słońce ogrzewa całą mnie, całe moje wnętrze, łącznie z sercem, to gdzieś w środku zwijam się w kłębek chowając się przed nieznanym. śmieszne to trochę, bo przecież, skoro czas tak szybko mija, skoro dni, tak szybko się zmieniają, to czemu, wydarzenia, które miały już miejsce, jakiś czas temu, siedzą w nas tak głęboko ? czemu nie mogą zniknąć razem ze wschodem, bądź zachodem słońca ? czemu, nie mogą po prostu przeminąć, jak jeden, z mniej liczacych się dla nas dni ? a po tych wszystkich przemyśleniach, sądzę, że to może dobrze, że tyle rzeczy siedzi w nas, że wcale, nie wszystko przemija. wspomnienia nie przemijają.
zdj - z nią. najkochańszą. pod hotelem.
minął tydzień. zdąrzyłam już wrócić do rzeczywistości, cóż przykre to trochę...
no i strasznie tęsknię.
za wszystkim. aaa i w ogółe... WIOSNA od dzisiaj. jejku, jak ja się cieszę !