tak trudno jest wrócić do rzeczywistości, po takich przeżyciach. tak trudno jest wrócić do tej szarej rzeczywistości, gdzie łapią Cię problemy, smutki, strach. przez te trzy dni, kiedy były u mnie dziewczyny, gdy zobaczyłam ich, gdy było tyle emocji, zamieszania, znów przeniosłam się w zupełnie inny świat, który odgradzał mnie od problemów, od bólu związanego z przykrymi sytuacjami, od strachu, świat który mnie w jakiś sposób chronił, świat w którym czułam się bezpiecznie. świat, w którym były łzy radości, łzy szczęścia, w którym niesamowicie dążyłam do swoich celów, który sprawiał, że jakby latałam lekko nad ziemią i nie do końca byłam zawsze obecna w danej sytuacji, tylko po prostu, zawsze gdzieś z głową daleko stąd, zawsze myślami gdzieś z nim... ale przecież, to już minęło, tego już nie ma. dokonale wiem, że nawet jeśli tak trudno mi teraz wrócić do rzeczywistości, to tamten świat, wydający się z początku tak doskonały, idealny, potrafi też sprawić, że po czasie, męczyć Cię będzie, ciągłe latanie nad ziemią, ciągłe bycie gdzieś daleko, a przede wszystkim, będziesz miał pewne poczucie, że być może coś straciłeś, coś Cię ominęło. że być może, czasem trzeba, po prostu, trzeba być w danym miejscu, całym sobą, by poczuć prawdziwe uczucia i emocje. więc... czasami trzeba wrócić. i do naszej szarej rzeczywistości, a czasami, można odwiedzić tamten świat, w którym na początku - naprawdę wszystko jest doskonałe.
zdj - z nimi ! < 3
od lewej: ja, Meguś, Missy, Envy i Kate.
Moja cudowna ekipa koncertowa. Dzięki dziewczyny ! ;* Było cudownie.