Wypromuj się tutaj

DESIGNER 

2010/03/17   

THE BEST DAY EVER !

« następne   poprzednie »
THE BEST DAY EVER !

było najcudowniej w świecie. lepszej atmosfery nie można było sobie wymarzyć. to była magia. wszyscy niesamowicie sobie pomagali, wspierali, przytulali tych, którzy płakali z bólu, z bezradności, gdy staliśmy w tym tłumie na dworzu, pchaliśmy się wszyscy, bo każdy chciał być tam w środku jak najszybciej, już ich zobaczyć, ogrzać się, bawić się wspaniale. wszyscy biegli, aby spełnić swoje marzenia. każdy z nas miał jakiś cel, do którzego dążył. a jednak, w tym wszystkim, umieliśmy sobie pomóc. umieliśmy się jakoś tak magicznie zjednoczyć, że chyba nawet oni to poczuli. bo się uśmiechali, by szczęśliwi. widziałam to. pomimo wielkiego zmęczenia, pomimo tego, że nie jest tak jak dawniej, widać zmianę, widać wielki żal i zawiedzenie na ich twarzach z powodu nowej trasy, to właśnie tutaj z nami, udało im się zaznać chwilę szczęścia. i właśnie z tym czuję się tak cudownie - że wiem, że byli tacy szczęśliwi i zadowoleni.

opłacało się stać pod halą od 9 rano, marznąć. no i w ogóle nie wspominę już o tym, że przemokły mi buty tak, że miałam wodę chyba do kostek, że padał śnieg praktycznie ciągle, a słońce w tym dniu wyszło może na jakąś minutę, że było tak cholernie zimno, że numerków w końcu nie było i mój numerek 137 na chuj mi się przydał, że prawie zostałam uduszona i zgnieciona, że miałam tego wszystkiego dosyć, że nie spotkałam ich pod hotelem, że zgubiłam dziewczyny w tłumie, że byłam praktycznie cała mokra, wyglądałam jak największy żul na świecie, że nawet nie mogłam nic wypić w spokoju i wszystko było w biegu i byłam nie wyspana. miałam w sobie masę determinacji. kiedy już po tych wszystkich przepychankach pod halą, po naszych łzach z bólu i bezradności, po tym, jak nie wiem jakim cudem spotkałam dziewczyny, całe mokre, tak jak ja, i Natalię z koleżanką, po tym jak tam weszłam, znalazłyśmy Missy, i stanełyśmy razem na Fan Zone, tak daleko od sceny, zdałam sobe sprawę, że nie po to,tyle czekałam, nie po to tyle tutaj stałam, aby być na końcu. tak się zaparłam, że dopchałam się aż do 2 rzędu, od strony Toma,pod sceną od. a kiedy wyszli ? wszystko wtedy było takie ... niesamowite. nie krzyczałam, nie darłam się tak jak na innych koncertach robiłam. po prostu stałam, patrzyłam się na Toma którego miałam po prostu praktycznie na wyciągnięcie ręki, na każdy milimetr jego twarzy, na jego orgazmowe spojrzenie, a później na Billa, jak stał tak strasznie blisko mnie, jak tańczył, wyginał się w tych dziwnych strojach, na to jaki jest chudy i piękny, na Georga który tylko dwa razy był tak blisko mnie, ale nie ważnbe, uśmiech wszystko wynagrodził, na Gustava który się z nami bawił - to po prostu wystarczyło, że się uśmiechałam, że stałam, śpiewałam i ciągle się do nich uśmiechałam. nie odczuwałam żadnej potrzeby aby krzyczeć. a potem łzy - takie prawdziwe łzy szczęścia na geisterfahrer, in your shadow i can shine, automatisch ( wiem, to głupie, ale nie moja wina, że się tak rozpłakałam na in your shadow i can shine, że potem się uspokoić nie mogłam ! ) i na zoom. i pod koniec, pod sam koniec, kiedy spotkałam dziewczyny, jak się na siebie rzuciłyśmy, jak zaczęłyśmy spobie płakać w ramiona. ale to już nie był płacz, że to koniec, to były takie łzy szczęścia, że jejku, byli tutaj, w naszym mieście, że miałam ich tak blisko przez to pare dni, że dopchnęłam się, że dałam radę, że stałam tak blisko, że mogłam się zachwycać jego spojrzeniem. naprawdę czułam się tak niesamowicie spełniona, że nie wiedziałam co mam robić. niesamowite przeżycie i tak magia... kurczę, to było wszystko tak niezwykłe. to było takie poświęcenie, tyle łez, tyle bólu, a potem tyle radości. w tamtym momencie, gdy ich znowu zobaczyłam, wszystko zniknęło, wszystkie problemy, nie myślałam o niczym, tylko patrzyłam na nich, uśmiechałam się. i nawet jak zgubiłam Meg i Missy, to potem spotkałam inne dziewczyny. Było po prostu cudownie. A potem... potem już tylko pustka, strach. I znowu łzy szczęścia... znowu... i znowu... i znowu wiem, że są dla mnie ważni. Znowu są. I wiem, że będą. Nie pozbędę się ich tak łatwo. Po prostu, są strasznie głęboko w moim sercu. I wiem, że ich kocham i dziękuję im za wszystko. Za to, że byli ze mną tak długo, że są. Zawsze byli. Jak było mi źle, smutno, to byli. I nawet jak nie jest tak jak dawniej, to i tak im dziękuję. Za wszystko. Za to, że tak pięknie zagrali, że się z nami cieszyli, że wszystko było takie niesamowite. Po prostu.. dziękuję.

 

Dziękuję również Meguś, Missy, Envy, Kate, Olci, Agaci, Landryń, Pszecowi, Monice, peperprincess i Natalii oraz wszystkim dziewczynom które spotkałam tam, które sprawiły, że ten koncert był tak wyjątkowy. Dziękuję wam dziewczyny za jeden z najcudowniejszych dni w moim życiu. To między innymi dzięki wam wszystko znowu się we mnie obudziło.

To jest tak, że przez tamtą chwilę zanrzułam się w zupełnie innym świecie... a teraz trzeba znowu wracać do rzeczywistości i to jest trochę smutne. Bo tamten świat jest inny. Nie wiem czy lepszy. Po prostu inny.

zdj - jejku, jak się cieszę, że udało mi się zrobić w miare ładne zdjęcie, w miare wyraźne i to jeszcze jak był na tym podeście ! no kurde, nie wiem jakim cudem to zrobiłam, ale jest piękne, i tylko dwa mam takie w miare wyraźne. no nie wierzę, że udało mi się tak dopchać. kurczę, niech oni tu już wracają !

Rzęsy aż do nieba-od zaraz ;)

Wypromuj się tutaj

15 komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika juladesigner.
stuckinreality  - 19/03/2010 22:11:17
o ja o ja... musiałaś stać mniej więcej w tym samym miejscu co ja =D
faancy  - 18/03/2010 18:59:30
sprawdz , moze znajdziesz cos dla siebie !
natalia - 17/03/2010 20:04:16
laska hahahaha muszę napisać że było ZAJEBIŚCIE
ja nie wiem jakim cudem my się tam spotkałyśmy 1232353465635 razy i to tak spontaniczne, gubiłyśmy się, a potem znów i znów, no i razem pod sceną, w 3 rzędzie, do toma i nasze miny i jak śpiewałyśmy i po prostu, obydwie tam milczałyśmy, gapiąc się na nich hahaha :D bill i te stroje, boże, początkowo się brechtałam, ale po prostu... zabójczo wyglądał i twój tekst jeszcze 'tom to się chyba naćpał' hahaha było po prostu b o s k o
muszę do ciebie napisać po jakis filmik albo zdjęcie

;******
madellein  - 17/03/2010 19:10:38
a zdjęcie jest takie boskie że padam ; oooooo
ahhh ;***
madellein  - 17/03/2010 19:09:48
no świetnie, popłakałam się =.=
ehhh JULIŚ, dziecinko ! ;************** było bosko ! dziękuję za to wszystko, DZIĘKUJĘ...było tak cudownie, pod hotelem, pod halą w ten mega mróż, mając bajoro w butach jak Ty to mówiłaś XDD każda ta chwila stała się taka magiczna.. ehhh tak, ja mam tak samo. średnio 15 razy dziennie płaczę, ale zWŁAŚNIE ze szczęścia, że tam BYLI ku*wa W ŁODZI, no NEISDJDHSDJHDSH padam, ja nie mogę... chociaż wiesz, że jesteśmy z*ebane pod jednym względem, wiesz o co mi chodzi, że naweet nam się nie chciało spróbować, ale cóż....WAŻNE, ŻE TERAZ MAMY TYLE ENERGII W SOBIE, tyle determinacji. MUSIMY ZNÓW GDZIEŚ JECHAĆ BO NIE WYROBIĘ : )))).
JA CIEBIE TEŻ STRAAASZNIE KOCHAM, WIESZ ?! ;*******
i cieszę się, że Cię mam < 333333333333333333333333333333333333333333
spee  - 17/03/2010 18:00:37
drugi albo trzeci rząd przy wybiegu, różnie bywało, hahah.
wgl wydawało mi się, że Cię widziałam pod halą, ale nie jestem pewna. ; )
karopolish  - 17/03/2010 16:33:02
*____*
szandi  - 17/03/2010 16:14:40
Juluś < 333
Opisałaś dokładnie wszystko co czuję, a najśmielszych marzeniach nie wyobrażałam sobie takiego pięknego koncertu < 3

Kocham Cię < 333 ;*
landry91  - 17/03/2010 14:42:47
hahah noo uratowałam! hahah ;***. wiem, że prawie w ogóle bo albo ty byłaś ze swoimi dziewczynami alby my z Olcią i Akemi.. A jak już byłyśmy razem to tak dziwnie.. No nie wiem hahaha czułam się speszona .

Tak czy siak widziałyśmy się już, więc tylko teraz czekać aż znowu się spotkamy i może niekoniecznie na koncercie hahahha ;****** <33.

mimo wszystko strasznie Cię kocham <333.
chmielik  - 17/03/2010 14:25:13
Jula!! Dodaję :**8
warszawskidebel  - 17/03/2010 14:23:44
chcę jak najszybciej kolejny koncert i musimy się na dłużej spotkać!!!
zenek  - 17/03/2010 12:18:02
B i T, panowie G szybko poszli tak samo jak bliźniaki przez głupią dzicz boże byli tak blisko ze nadal w to uwierzyć nie mogę :( szkoda że się nie spotkałysmy , musimy nadrobic na nastepnym koncercie, moze w de? jezu :( oby! do nastepnego oncertu < 3 ktory bedzie rownie cudowny a pewnie nawet i jeszcze lepszy!
xxnataliexx  - 17/03/2010 9:46:26
nic dodać, nic ująć, to było piękne < 3333

no nie spotkałyśmy się :( ale ja tam dopiero po 15 byłam.. więc już chyba szans nie było :( ale następnym razem !!! < 3

emiii  - 17/03/2010 9:06:54
hahaha no zjebałam z tym, że nie pojechałam :(
paperprincess  - 17/03/2010 8:33:30
Juleczkaaa! ;*
było niemożliwie, wiem!

Najnowsze wpisy

między nikim a kimś

 

będziesz mnie miał

 

ktoś ważny jako nikt

 

18' for you

 

11 minutes

 

this is love ?

 

it will be good time

 

nie niszczę już więcej

 

Wszystkie wpisy